Trzydziestu pracowników największej firmy górniczej w Europie rozpoczęło edukację na nowym kierunku

fot: Maciej Dorosiński

Inauguracja studiów podyplomowych o specjalności „Menedżer produkcji” miała miejsce w sobotę, 14 stycznia, w rybnickiej filii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach

fot: Maciej Dorosiński

Polska Grupa Górnicza dba o rozwój swoich kadr, czego najlepszym dowodem jest kolejna inicjatywa adresowana do pracowników. Są nią studia podyplomowe o specjalności „Menedżer produkcji”, których inauguracja miała miejsce w sobotę, 14 stycznia, w rybnickiej filii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Są one efektem porozumienia, które w lipcu ub.r. podpisały PGG, Uniwersytet Ekonomiczny oraz Główny Instytut Górnictwa. W ich ramach odbędzie się 200 godzin dydaktycznych.

W inauguracji studiów udział wzięli m.in. szef rady nadzorczej PGG oraz sekretarz naukowy GIG prof. Adam Smoliński, wiceprezes PGG ds. ekonomicznych Andrzej Paniczek, dyrektor filii UE w Rybniku profesor UE dr inż. Tomasz Zieliński oraz dyrektor Departamentu Wsparcia HR w PGG Andrzej Sączek.

– To świetna inicjatywa, która łączy wykładowców z Uniwersytetu Ekonomicznego, praktyków z Głównego Instytutu Górnictwa oraz największą spółkę górniczą w Europie, czyli PGG, i choćby dlatego jest to przedsięwzięcie szczególne i unikalne. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że zarządzanie w górnictwie odgrywa kluczową rolę, a tym bardziej w kontekście PGG, która wydobywa 23 mln t węgla rocznie. Przy takiej skali produkcji potrzebujemy kolejnych wykwalifikowanych menedżerów, by zarządzać tymi procesami – stwierdził prof. Adam Smoliński.

Wiceprezes Paniczek opowiedział natomiast, jak na początku swojej drogi zawodowej zaczynał po stronie inżynierskiej, a potem zdobywał coraz więcej wiedzy z zakresu finansów oraz ekonomii i temu ostatecznie się poświęcił. Dodał także, że studia o specjalności „Menedżer produkcji” są szansą na wykształcenie kolejnego pokolenia menedżerów, posiadającego szeroki zakres wiedzy.

O tym, jak będzie przebiegać edukacja 30 pracowników spółki, opowiedział TG dyrektor Andrzej Sączek. Wyjaśnił także, że zostali oni wybrani do tego projektu przez dyrektorów kopalń, a pod uwagę brane było m.in. ich stanowisko pracy, dotychczasowe wykształcenie, możliwości awansu oraz wiek. Podkreślił także, że nie jest to pierwszy projekt, jaki PGG realizuje w ramach rozwoju swoich kadr.

– Były już studia „menedżer branży górniczej” czy program doktoratów wdrożeniowych. Realizujemy także programy studiów dedykowanych. Kierujemy też pracowników na studia z zakresu MBA – wskazał i wyjaśnił, dlaczego takie działania są podejmowane.

– Jesteśmy największą spółką górniczą w Europie i największym pracodawcą na Śląsku, więc musimy zadbać o kadry, niezależnie od tej perspektywy wynikającej z umowy społecznej dla górnictwa. Przygotowanie odpowiednio wykształconych kadr będzie wielkim pożytkiem dla Śląska – przyznał dyrektor Sączek.

Warto dodać, że program studiów „Menedżer produkcji” był szyty na miarę i był przedmiotem konsultacji pomiędzy PGG, GIG i UE. Studia zostały podzielone na 5 modułów z zakresu tematyki górniczej, energetycznej, obejmują elementy prawa w obrocie gospodarczym, zarządzanie przedsiębiorstwem, umiejętności menedżerskie w przemyśle.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.