Studia: młodzież stawia na kierunki górnicze

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Robimy wszystko, by Akademia była polskim Cambridge, czy może bardziej Oksfordem lub Harvardem. Musimy postawić na kształcenie w języku angielskim, by ściągnąć do siebie zagranicznych studentów. To ma dla uczelni nie tylko wymiar prestiżowy, ale także ten przyziemny, finansowy - stwierdza prof. Tadeusz Słomka

fot: Andrzej Bęben/ARC

Absolwenci kierunków ścisłych nie mają problemów ze znalezieniem zatrudnienia. Wydziały oferujące wykształcenie techniczne, mimo niżu demograficznego, odnotowują ciągły wzrost liczby studentów. Rośnie też ilość kobiet studiujących na politechnikach i kierunkach technicznych.

- Co roku rośnie nam liczba kandydatów na studiach pierwszego stopnia, a na studiach drugiego stopnia utrzymuje się na stałym poziomie - mówi Agencji Informacyjnej Newseria prof. Wojciech Ciężkowski, Dziekan Wydziału Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii Politechniki Wrocławskiej.

- Cieszy nas to w sytuacji, w której inne uczelnie zmagają się z brakiem chętnych na studia.

W ubiegłym roku na Wydziale Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii Politechniki Wrocławskiej było 16 chętnych na miejsce. Wśród nich coraz częściej pojawiają się kobiety.

- W tej chwili w skali uczelni około 30 proc. stanowią kobiety - mówi prof. Ciężkowski.

- Na niektórych wydziałach stanowią one większość. Na przykład w czasie ostatniej inauguracji roku akademickiego wśród nagrodzonych najlepszych absolwentów poszczególnych wydziałów, na 12 wydziałów większość stanowiły kobiety.

Jak podkreśla dziekan, wśród absolwentów wydziału problem bezrobocia jest stosunkowo niewielki.

- Wielu z nich osiągnęło bardzo dużo w górnictwie światowym, w Australii, Afryce czy Ameryce Północnej - wymienia prof. Ciężkowski.

- Wielu naszych absolwentów pracuje zarówno w przemyśle, jak i na uczelniach górniczych.

Górnictwo to nie tylko węgiel brunatny, lecz także np. wydobywana m.in. przez KGHM miedź i inne surowce.

- Zainteresowanie kierunkami górniczymi jest bardzo duże i nasz wydział nie odczuwa kłopotów - mówi prof. Piotr Czaja, Dziekan Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczo-Hutniczej.

- Kandydatów mamy coraz lepszych, możemy coraz więcej wybierać. Sytuacja znacznie się poprawiła w porównaniu z latami 90-tymi, gdy popularność kierunków górniczych była mniejsza z powodu obiegowej opinii.

Rektor AGH prof. Tadeusz Słomka podkreśla, że uczelnia zyskuje na ścisłej współpracy z biznesem i przedsiębiorcami. Choć również i w tej kwestii pozostaje wiele do poprawienia.

Polskie uczelnie górnicze nie są jednak wolne od problemów. Również na nich występuje problem niedostosowania do współczesnej gospodarki.

- Uczelnie mają naturalną skłonność, żeby programy studiów dostosować do aktualnej kadry. Tymczasem powinny być one dostosowane do wymagań rynku. Na pewno będziemy chcieli poprawić tę sytuację. Drugi element, który uważam za niezwykle istotny, to udział pracowników z przemysłu w prowadzeniu zajęć dydaktycznych na uczelni. Wystarczy kilka wykładów, które zawsze cieszą się znakomitą opinią wśród studentów, ponieważ są one prowadzone przez praktyków - podkreśla prof. Tadeusz Słomka, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.