Strzelec-Łobodzińska członkiem gabinetu politycznego ministra gospodarki
fot: ARC nettg
fot: ARC nettg
Jak doniósł \"Dziennik Zachodni\", była szefowa Tauronu, największej spółki energetycznej na Śląsku, od kilku dni zajmuje w ministerstwie gabinet po byłym wiceministrze odpowiedzialnym za branżę górniczą i energetykę - Eugeniuszu Postolskim. Faktycznie więc sprawuje ona nadzór nad górnictwem i energetyką, ale wciąż nie ma oficjalnego powołania na to stanowisko - napisał poniedziałkowy \"Dziennik Zachodni\".
Tymczasem portalowi nettg.pl udało się potwierdzić, że Strzelec-Łobodzińska już trzy tygodnie temu została oficjalnie zatrudniona w charakterze doradcy-członka gabinetu politycznego. - Pani Strzelec-Łobodzińska pracuje w ministerstwie od 30. czerwca - powiedział nettg.pl Przemysław Zamujski z biura prasowego MG. Zatrudnione w gabinecie politycznym osoby uczestniczą w pracach programowych i legislacyjnych ministerstwa, w szczególności jako członkowie zespołów zadaniowych i projektowych. Podlegają szefowi gabinetu politycznego, który działania podwładnych musi uzgadniać z sekretarzami stanu.
Sprawa wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za górnictwo ma już swoją kilkumiesięczną historię - przypomina \"Dziennik Zachodni\". - Po tajemniczej dymisji Postolskiego nadzór nad branżą sprawował sekretarz stanu w resorcie gospodarki Adam Szejnfeld z PO. Za wstawiennictwem Jarosława Zagórowskiego, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w tej chwili głównego doradcy wicepremiera Pawlaka ds. górnictwa, na fotel zastępcy ministra odpowiedzialnego za tę branżę desygnowano wspomnianą Łobodzińską, która kilka miesięcy temu, przez resort Skarbu Państwa, zarządzany przez tę samą koalicję PO-PSL, została odwołana z funkcji prezesa Tauronu. Uchodziła ona bowiem za faworytkę PiS. Nagle jednak stała się także faworytką ludowców. Jednocześnie - mimo rekomendacji wicepremiera Pawlaka - nie została ona do dzisiaj oficjalnie powołana na fotel wiceministra gospodarki. Sprzeciwia się temu sam premier Donald Tusk - napisał \"Dziennik Zachodni\"
- Jeśli te informacje polegają na prawdzie, to oznacza, że w resorcie gospodarki dzieje się coś złego - powiedział poseł Tomasz Tomczykiewicz, lider śląskiej PO. - Moim zdaniem nie powinno się robić fikcji prawnych, ale na istotne stanowiska trzeba powoływać osoby, które gwarantują realizację naszego programu wyborczego, a nie ludzi przypadkowych.