Strefa wolnego handlu UE-USA?

fot: ARC

Obecnie amerykańskie przepisy zezwalają na eksport gazu skroplonego, ale wymaga on uzyskania licencji Departamentu Energi...

fot: ARC

Na początku 2014 r. negocjatorzy UE i USA mają zacząć pisać projekt transatlantyckiego porozumienia dot. handlu i inwestycji. Komisarz ds. handlu Carl De Gucht przekonuje, że Unia może być gotowa do jego zaakceptowania na koniec 2014 r. Problem może być w Waszyngtonie.

- Technicznie dla UE jest możliwe zawarcie porozumienia na koniec przyszłego roku - powiedział w środę, 27 listopada, w Brukseli grupie zagranicznych dziennikarzy De Gucht. Najpierw jednak swoją pracę muszą zakończyć negocjatorzy, którzy są na początku długiej i skomplikowanej ścieżki do porozumienia.

Nawet przy założeniu, że uda się im napisać projekt partnerstwa w niecały rok, cały proces może skomplikować Kongres Stanów Zjednoczonych. Amerykanie w przeciwieństwie do Europejczyków nie ustalili bowiem tzw. szybkiej ścieżki akceptacji umowy. W UE polega ona na tym, że efekt negocjacji bez możliwości wnoszenia poprawek akceptuje (bądź odrzuca) Parlament Europejski i kraje członkowskie. Tymczasem Kongres (o ile ścieżka przyjmowania umowy nie zostanie zmieniona) będzie miał możliwość wnoszenia poprawek do porozumienia.

- Zakończenie negocjacji będzie możliwe, jak będziemy mieli jasność co do tego, czy Stany Zjednoczone zdecydują się na szybką ścieżkę. W tym momencie trudno powiedzieć, czy tak się stanie. To, co mogę powiedzieć - to że z europejskiej perspektywy możemy to zrobić (zakończyć negocjacje - PAP) w ciągu roku - oświadczył komisarz.

Komisja Europejska chce uniknąć błędów, jakie towarzyszyły długo negocjowanej, ale ostatecznie odrzuconej umowy ACTA. Teraz cały proces negocjacji ma być transparentny. Urzędnicy KE, którzy zajmują się kwestiami handlu, raz w tygodniu sprawozdają krajom członkowskim stan prac. Tak częste konsultacje to rzadkość - przekonują źródła unijne. Handel to jedyny obszar, w którym tak się dzieje.

Ostatecznie to państwa unijne, i to jednomyślnie, muszą zgodzić się na umowę. KE przekonuje, że dla całej Unii wynik umowy będzie pozytywny. Z analiz przygotowanych na zlecenie Komisji przez Ośrodek Badań Polityki Gospodarczej (Centre for Economic Policy Research) w Londynie wynika, że zysk gospodarczy dla UE może wynieść nawet 119 mld euro rocznie. Problem jednak w tym, że nie ma analiz, jak porozumienie będzie wpływało na gospodarki poszczególnych krajów członkowskich.

Potencjalnie największe korzyści ze zniesienia barier w transatlantyckim handlu może odnieść przemysł samochodowy. Zyskać mogą zatem kraje producenci samochodów, takie jak Niemcy, Włochy czy Francja, ale pośrednio też dostawcy części dla fabryk w tych krajach, np. Słowacja. Państwa, które mają bardziej rozwinięty sektor usług niż przemysł, mogą zyskać mniej. Urzędnicy unijni zwracają uwagę, że umowa nie zastąpi jednak działań biznesowych i to ostatecznie od działań przedsiębiorców będzie zależało, kto wykorzysta najlepiej szanse, jakie będzie ze sobą niosła europejsko-amerykańska strefa wolnego handlu.

- Umowa przyniesie zyski dla całej Europy, ale dla różnych krajów w różny sposób - przekonuje De Gucht. Jak podkreśla, dla niego wcale nie jest jasne, że uprzemysłowione kraje zyskają więcej. - Na pewno zyskają te firmy, które nie ograniczają działalności tylko do miasta, w którym mają siedzibę - uważa komisarz.

Oszczędności dla przedsiębiorstw i nowe miejsca pracy mogą wynikać ze zniesienia niepotrzebnych przepisów i regulacji, tzw. barier pozataryfowych. Są one wynikiem różnic w regulacjach i normach dotyczących wielu towarów, od samochodów - aż po wytwory przemysłu tekstylnego w UE i USA. Urzędnicy unijni podkreślają, że nie będą negocjować poziomu ochrony, który daje konsumentom pewność, że otrzymują odpowiedniej jakości towar.

De Gucht, odpowiadając na wątpliwości dotyczące możliwości sprzedawania amerykańskiej żywności z GMO zwracał uwagę, że UE ma swoje regulacje dotyczące żywności modyfikowanej genetycznie i porozumienie ich nie zmieni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.

Pasażerowie dybią na rydza

Jesienią w pociągach Kolei Śląskich nie brakuje entuzjastów grzybobrania, a pełne kosze, z którymi pasażerowie wracają do domów, są najlepszym dowodem na udane wyprawy. Pociągiem można wygodnie dotrzeć do lasu, a po spacerze komfortowo wrócić do domu.

W piątek na stacjach benzyna i diesel tańsze niż w czwartek

W piątek maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,56 zł, benzyny 98 - 7,28 zł, a oleju napędowego - 7,99 zł - wynika z obwieszczenia Ministra Energii. W porównaniu z czwartkiem spadły ceny wszystkich trzech rodzajów paliw. W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a oleju napędowego - 8,02 zł. Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane 23 października i określi ceny na sobotę, niedzielę i poniedziałek.