Strassburg: Burzliwa debata o wspólnym rynku energetycznym.
Rozdział właścicielski bez wyjątków, limity cen na niekonkurencyjne rynki, pierwszeństwo w dostępie do sieci dla źródeł odnawialnych, silna i decyzyjna agencja regulacyjna na poziomie wspólnotowym – to propozycje do III pakietu energetycznego, które w końcu przyjął Parlament Europejski. Posłowie odrzucili propozycję „trzeciej drogi” forsowaną przez: Austrię, Bułgarię, Francję, Niemcy, Grecję, Luksemburg, Łotwę i Słowację, która – zdaniem pomysłodawców – umożliwiałaby dalszą liberalizację rynku bez konieczności uciekania się do rozdziału właścicielskiego.
Trzecia i druga droga
Posłowie nie tylko odrzucili propozycje „trzeciej drogi”, ale również i „drugą”, która od samego początku zawarta była we wniosku legislacyjnym Komisji Europejskiej. Komisja chciała umożliwić państwom członkowskim przekazanie kontroli nad majątkiem sieciowym niezależnym operatorom systemowym, bez konieczności jego zbywania.
– Ten model oznacza jedynie większe koszty związane z biurokracją i nadzorem regulacyjnym – stwierdziła Morgan, po której stronie koniec końców stanęła większość posłów.
– Jestem zawiedziona. Ugięliście się za bardzo przed głosem mniejszości – stwierdziła podczas debaty posłanka Morgan odnosząc się do propozycji ośmiu krajów, które sprzeciwiają się rozdziałowi właścicielskiemu i zaproponowały tzw. „trzecią drogę”. Zarzuciła im ochronę narodowych koncernów, które chcą inwestować na innych rynkach, ale odmawiają dostępu do własnego.
– To głosowanie wypadło po naszej myśli. Rozdział właścicielski pozwoli na zwiększenie inwestycji w obrębie mniejszych ciepłowni, które modernizując się mogłyby z powodzeniem włączyć się do sieci, uzupełniając wolumen rynku energetycznego w Polsce o 10 do 15 proc. – zwrócił uwagę eurodeputowany prof. Adam Gierek.
– Spirala cen nośników energii, napięcia i lęki społeczne oraz ofensywa Gazpromu – wszystko to zmusza do szybkich reakcji i eksponuje wymóg bezpieczeństwa oraz taniości dostaw. Natomiast ambitne cele, stawiane w ramach ochrony środowiska i walki z ociepleniem klimatu, mają charakter długofalowy i niosą wyzwania, które mogą obniżać konkurencyjność europejskiej gospodarki i mnożyć napięcia społeczne. Demonopolizacja napotyka na opór kilku krajów, które skądinąd zaliczają się do liderów integracji europejskiej.
Brakuje też solidarności
– Brakuje też solidarności w kontaktach z zewnętrznymi dostawcami ropy i gazu. Bilateralne układy, na przykład te, zawierane na zachodzie i wschodzie Unii Europejskiej z Gazpromem, osłabiają naszą pozycję przetargową. Ułatwiają szantaż energetyczny wobec tych krajów członkowskich, które historycznie związane były z monopolistycznym dostawcą – dodał inny polski europarlamentarzysta Janusz Lewandowski.
Tam, gdzie wprowadzono rozdział własnościowy wytwarzania i przesyłu energii, jej ceny rosną wolniej. W krajach, gdzie przeprowadzono rozdział, w latach 1998–2006 średni wzrost cen energii dla gospodarstw domowych wyniósł 3 proc. Tam, gdzie tego zaniechano, energia dla gospodarstw domowych „poszła w górę” nawet o 28 proc. Podobne tendencje są widoczne na rynku odbiorców przemysłowych.