Strajkiem w rządowy plan przyspieszenia
fot: ARC
W KGHM eksploatacja złóż jest prowadzona metodą głębinową, na poziomach schodzących poniżej 1000 metrów pod ziemię. Nie jest to wydobycie proste i tanie
fot: ARC
Na liście, zaplanowanych do zbycia części udziałów Skarbu Państwa, są mi. in.: KGHM, Enea, Tauron, Lotos, PGE, Kopex SA, Lubelski Węgiel „Bogdanka”, Kopalnia Węgla Brunatnego „Konin”, Kopalnia Węgla Brunatnego „Adamów”, Gliwicka Agencja Turystyczna. Prywatyzacja ma być prowadzona poprzez sprzedaż akcji tych firm na giełdzie. Tuż po zakończeniu posiedzenia rządu, premier Donald Tusk na konferencji prasowej zapewniał, że korzyściami i dobrobytem spółki nie mogą cieszyć się tylko jej pracownicy.
– Chcemy, by te środki trafiły również do tych obywateli, którzy nie są mieszkańcami Polkowic czy Lubina – podkreślał premier.
W ciągu najbliższego półtora roku rząd chce sprywatyzować m.in. 54 kluczowe przedsiębiorstwa. Korzyści z tego tytułu dla budżetu państwa szacuje się na około 36,7 mld zł (w drugiej połowie br. – 11,67 mld zł, a 2010 r. – 25 mld zł). Niewykluczone, że związkowcy uderzą w ten program strajkami generalnymi. Takie zapewnienia płyną z KGHM-u Enei, Turona. Gdy zmykaliśmy ten numer „TG” do druku, nie podawano jeszcze konkretnych terminów.
– Nie bronimy naszych partykularnych interesów, co zarzucają nam niektórzy politycy. KGHM jest firmą prywatną, w której skarb państwa ma obecnie 41,76 procent udziałów. Jeżeli kolejne dziesięć procent trafi na giełdę, to ktoś zgromadzi pakiet większościowy, ale nie po to, by utrzymać wydobycie, lecz by przejąć nasze rynki zbytu. Na świecie jest sześć przedsiębiorstw wydobywających miedź. KGHM w ubiegłym roku dał państwu jeden miliard złotych dywidendy, a ze sprzedaży 10 procent akcji można uzyskać tylko około 700 milionów złotych – powiedział „TG” Józef Czyczerski, szef „Solidarności” w KGHM.