Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej nie planuje w najbliższym czasie - skradzionego wiele lat temu - nowego ogrodzenia
fot: Tomasz Rzeczycki
Nadszybie szybu Żmija
fot: Tomasz Rzeczycki
Jeden z dwóch drożnych szybów Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach znajduje się na nieogrodzonej posesji. W praktyce więc dostęp do nadszybia mogą mieć wszyscy chętni. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, będące właścicielem kopalni, nie planuje jednak w najbliższym czasie odtworzyć ogrodzenia.
Szyb Żmija pochodzi z 1811 r. Funkcjonował do początku XX w., potem go zabezpieczono. Odtworzono go w trakcie prac zmierzających do utworzenia kopalni zabytkowej w drugiej połowie XX w.
Obecnie przed wejściem na teren posesji szybu Żmija znajduje się okazała stalowa brama z młotkami górniczymi. Brakuje jednak ogrodzenia, którego od dawna już nie ma. Do stalowego budynku nadszybia, mieszczącego stację wentylatorów, można więc podejść bez większego trudu.
- Ogrodzenie zostało skradzione wiele lat temu. Nie było sensu, żeby to odtwarzać, bo by nam znowu ukradli. Póki co mamy inne priorytety finansowe i nie planujemy nowego ogrodzenia - informuje Grzegorz Rudnicki, członek zarządu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.
Mimo tego, jak zapewnia Grzegorz Rudnicki, jak dotąd brak ogrodzenia nie stanowił większego problemu. Nie było przypadków przedostawania się dzikich zwierząt do wnętrza budowli.
Szyb Żmija to szyb techniczny, ewakuacyjny i wentylacyjny z przedziałem drabinowym. Znajduje się w polu, blisko ul. Szczęść Boże, przy której po drugiej stronie jezdni stoi Zabytkowa Kopalnia Srebra.