Stosunki sąsiedzkie mają być rozwiązywane w sąsiedztwie, a nie w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości – podkreśla poseł zwycięskiego ugrupowania

fot: Kajetan Berezowski

- Czeskiemu premierowi Andrejowi Babišowi sprawa Turowa śni się po nocach. Odmawia dalszych rozmów ze stroną polską

fot: Kajetan Berezowski

Premier czeskiego rządu Andrej Babiš nie planuje rozmów z premierem Mateuszem Morawieckim o sporze wokół kopalni Turów. "Jeśli polski premier zwróci się do niego, to powie, że jedyną niezgodnością w negocjacjach jest kwestia długość trwania przedstawionej umowy" – zakomunikowały źródła w Pradze.

Tymczasem samorząd Kraju Libereckiego wezwał ministrów Richarda Brabeca i Jakuba Kulhánka do kontynuowania negocjacji z Polską w sprawie porozumienia dotyczącego funkcjonowania polskiej kopalni, jej wpływu na czeskie gminy i odszkodowania. Według hetmana Kraju Libereckiego Martina Půty nie można czekać ze wznowieniem negocjacji do utworzenia nowego rządu.

- Nie zamierzam o tym dyskutować – potwierdził jednak z całą stanowczością czeski premier.

Głos zabrał za to wiceminister środowiska Vladislav Smrž, jeden z negocjatorów. Jego zdaniem po wyborach parlamentarnych nastawienie do problemu po czeskiej stronie w żadnym wypadku nie uległo zmianie.

– Polacy twierdzili, że w Czechach to sprawa wyborcza, i że przed wyborami nie zachowywaliśmy się racjonalnie, ale prawda jest inna, to strona polska nie zachowała się racjonalnie. Jeśli jednak będzie przynajmniej minimalna wola ze strony naszych polskich przyjaciół, zawrzemy porozumienie. Umowa jest nadal najlepszym rozwiązaniem dla obu stron – zauważa wiceminister w rozmowie z portalem Seznam Zprávy.

Jego zdaniem strona polska jest zmotywowana do prowadzenia dalszych negocjacji ze względu na nałożone przez Trybunał Sprawiedliwości UE kary.

W opinii Václava Židka z ugrupowania Piraci, które dostało się do parlamentu, umowę z Polską powinien negocjować dalej obecny gabinet.

- Chciałbym, aby obecny rząd kontynuował negocjacje ze stroną polską, bo nowy powstanie pewnie za dwa, trzy miesiące – podkreśla dodając, że nakładanie kar nie ma wielkiego sensu.

- Umowa zobowiąże bowiem stronę polską do konkretnych działań, m.in. obowiązku długoterminowego monitorowania oddziaływania kopalni na czeskie gminy, a z kar nie ma żadnego konkretnego pożytku - podkreśla.

- Żaden wyrok nie zastąpi umowy. Ponadto problem nie powinien mieć nic wspólnego z polityką. Ja wierzę, że jeśli premierem zostanie Petr Fiala z ODS, to umowa zostanie zawarta – konkluduje Václav Židek.

Seznam wskazuje, że politykom ODS bardzo zależy na szybkim zawarciu umowy z Polską

- Jeżeli ODS weźmie odpowiedzialność za nowy rząd będziemy działać szybko na wszystkich szczeblach – regionalnym, eksperckim, rządowym – i osiągniemy porozumienie możliwe do zaakceptowania przez obie strony – napisano w komunikacie prasowym. Podpisali się pod nim: eurodeputowany Jan Zahradil, zastępca hetmana Kraju Libereckiego Dan Ramzer i ponownie wybrany poseł Petr Beitl (ODS).

- Stosunki sąsiedzkie mają być rozwiązywane w sąsiedztwie, a nie w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości – podkreślił ten ostatni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.