Stoczniowcy rezygnują z pracy
Również w Gdyni około pięciu tysięcy pracowników (95 proc. załogi) przystąpiło w pierwszym etapie do programu dobrowolnych odejść z pracy. Pierwsze zwolnienia mogą nastąpić na początku lutego.
Prawie wszyscy stoczniowcy zatrudnieni w Stoczni Szczecińskiej \"Nowa\" zadeklarowali do południa chęć odejścia z pracy. O północy mija pierwszy termin składania wniosków o dobrowolne odejście – informuje Paweł Kuźniar z biura marketingu stoczni.
- Jest duży niepokój. Wszyscy wiemy, że 4 tys. pracowników nie jest w stanie wchłonąć żaden program. Tu nie pomogą żadne odprawy. Mniej boimy się o dziś, bardziej o to, co będzie 1 czerwca - tłumaczy w telewizji tvn24 Krzysztof Fidura z \"Solidarności\" w Stoczni Szczecińskiej Nowa. Komisja Europejska dała Polsce czas do początku czerwca, by ogłosić upadłość stoczni.
Kto ile dostanie?
- Odchodzącym stoczniowcom przysługuje rekompensata w wysokości od 20 do 60 tys. złotych w zależności od stażu pracy – wyjaśnia Kuźniar.
Stoczniowcy, którzy dopiero po 26 stycznia zdecydują się na odejście, otrzymają już tylko 80 proc. rekompensaty. A jeśli złożą taki wniosek po 25 marca lub nie złożą go wcale – 50 proc.
- Złożenie wniosku nie jest jednoznaczne z odejściem z pracy, o tym będzie decydował nadzorca kompensacji stoczni, który zadecyduje, którzy pracownicy są potrzebni do dokończenia realizacji zamówień – tłumaczy Kuźniar.
Podobne oświadczenie złożył na antenie TVN CNBC Biznes prezes Stoczni Gdynia Mateusz Filipp. - Na chwilę obecną wnioski złożyło ok. 95 proc. załogi. Stoczniowcy będą nadal pracować na trzech jednostkach. Mam nadzieję, że do tego czasu znajdziemy nowego inwestora - tłumaczy Filipp.
Program dobrowolnych odejść to efekt zaproponowanej przez rząd i zaakceptowanej przez związki zawodowe tzw. specustawy stoczniowej. Ta zakłada sprzedaż majątku stoczni Gdynia i Szczecin w otwartym, nieograniczonym przetargu.
Przepisy nie gwarantują produkcji statków w sprzedanych stoczniach. Zakładają, że sprzedaż majątku stoczni musi mieć charakter bezwarunkowy, a ogłoszenie o przetargu nie może zawierać ograniczeń, na rzecz których podmiotów aktywa stoczni mogą być sprzedawane.