Stocznia MW w Gdyni: Wniosek o postępowanie układowe
Podkreślił, że postępowanie układowe - jeżeli zgodzą się na to sąd i wierzyciele - może zapobiec upadłości przedsiębiorstwa.
Prezes odmówił odpowiedzi na pytania o wielkość zadłużenia oraz o największych wierzycieli zakładu. - Zadłużenie nie jest tak straszne jakby się wydawało, ale z normalnej działalności nie damy rady go spłacić i musimy uciekać się do takich sposobów - dodał.
Kraiński powiedział, że jeżeli sąd zgodzi się na postępowanie układowe, to zarząd będzie dążył do zawarcia układu z wierzycielami. Może to polegać m.in. na odroczeniu spłaty długów, rozłożeniu spłaty na raty oraz zmniejszeniu sumy dłużenia. Podkreślił, że dla pracowników \"wniosek nic nie znaczy. Jak zakład nie będzie wypłacał wynagrodzeń, to otrzymają je z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych\".
W poniedziałek o złożonym wniosku zostały powiadomione związki zawodowe działające w stoczni. Przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska w stoczni MW Tadeusz Mirkiewicz powiedział, że \"związek jeszcze nie zajął stanowiska w tej sprawie\".
Ponad 99 proc. akcji Stoczni Marynarki Wojennej posiada Agencja Rozwoju Przemysłu; pozostałymi dysponuje Ministerstwo Obrony Narodowej.
Stocznia MW w Gdyni w 2006 r. dwukrotnie straciła płynność finansową. ARP tłumaczyła wówczas, że powodem kłopotów był przerost zatrudnienia oraz nierentowne kontrakty. Sytuacja poprawiła się pod koniec 2007 r., kiedy zredukowano zatrudnienie; po komercjalizacji przedsiębiorstwa stocznia mogła zacząć realizować zlecenia nie tylko dla wojska, ale też dla kontrahentów cywilnych.
Obecnie stocznia - oprócz zamówień MON - realizuje także kontrakty m.in. dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR oraz dla zleceniodawców z Belgii, Wielkiej Brytanii i Norwegii.