Stocznia Gdańska: Ile wyniosła pomoc publiczna dla stoczni?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta przeliczył we wtorek wartość tzw. \"pomocy publicznej\" udzielonej Stoczni Gdańskiej od maja 2004 roku. Łącznie we wszystkich formach wartość tego wsparcia wynosi nominalnie ok. 700 mln zł. UOKiK podał jednocześnie, że praktycznie stocznia skorzystała na kwotę 135 mln zł, tyle bowiem wynosi tzw. ekwiwalent dotacji netto, czyli suma, którą trzeba będzie zwrócić do Brukseli z tutułu bezprawnego - zdaniem Komisji Europejskiej - wspierania stoczni.

Okazuje się, że nie istnieją w UE żadne przepisy, który określałyby, w jaki sposób wyliczać ścisłą wartość pomocy publicznej dla przedsiębiorstw. Komisja Europejska dowolnie szacuje kwoty według swego uznania orzekając o zwrocie lub zatwierdzając pomoc.

Od 1 maja 2004 do 31 lipca 2008 r. pomoc publiczna udzielona Stoczni Gdańsk wyniosła ok. 700 mln zł w wartości nominalnej. Jest to łączna kwota wszystkich form wsparcia udzielonego stoczni - powiedziała we wtorek Aneta Styrnik z biura prasowego UOKiK.

O kwocie 600-700 mln zł pomocy publicznej dla gdańskiej stoczni mówił podczas poniedziałkowej debaty w Gdańsku premier Donald Tusk. Szef rządu wyjaśnił, że składały się na nią umorzone zobowiązania wobec partnerów publicznych, np. Skarbu Państwa, urzędu miejskiego w Gdańsku czy izby skarbowej oraz poręczenia i gwarancje kredytowe w wysokości około 500 mln zł.

Po wysłuchaniu debaty wiceszef Solidarności w Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz zażądał powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie prywatyzacji Stoczni Gdańskiej. Jego zdaniem, Tusk kłamał w czasie debaty ze związkowcami i podał nieprawdziwe informacje dotyczące pomocy publicznej dla stoczni. Według przedstawicieli Stoczni Gdańskiej cała pomoc wyniosła jedynie 80 mln zł.

Zdaniem UOKiK, pomoc publiczna może być udzielana przedsiębiorcom w różnych formach i tak było w przypadku Stoczni Gdańsk. Nie zawsze jest to forma prostej pomocy gotówkowej. Stosowane są również gwarancje, poręczenia, pożyczki i dokapitalizowanie.

UOKiK przeliczył wartość nominalną pomocy na tzw. ekwiwalent dotacji netto, czyli na kwotę, która stanowi realną korzyść uzyskaną przez stocznie z tytułu uzyskanej przez nie pomocy publicznej, zgodnie z orzecznictwem KE. W przypadku negatywnej decyzji, zwrot obejmowałby właśnie ten ekwiwalent. Jak wyjaśniła Styrnik, stocznia w takiej sytuacji musiałaby zwrócić 135 mln zł.

Przedstawiciele UOKiK ocenili we wtorek, że w prawie wspólnotowym nie ma żadnego aktu, który jasno i precyzyjnie określałby sposób przeliczenia nominalnych kwot pomocy na ekwiwalent dotacji netto. Metodologia przeliczenia wynika z orzecznictwa KE.

Czytaj też:
Guzikiewicz: Domagamy się komisji śledczej ws. prywatyzacji Stoczni Gdańskiej

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.