Sto lat reformowania

fot: Jarosław Galusek/ARC

Henryk Paszcza przypomniał historię restrukturyzacji górnictwa w Polsce podczas sesji plenarnej XXVI Szkoły Eksploatacji Podziemnej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zmęczonym reformowaniem polskiego górnictwa warto przypomnieć, że restrukturyzacja nie jest wymysłem naszych czasów. Zmiany w branży przeprowadzane są niemal od wieku i jak wskazuje Henryk Paszcza, dyrektor katowickiego Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, pierwsze przekształcenia w górnictwie miały miejsce już w momencie odzyskania przez Polskę państwowości.

Ekspert przypomina, że w wyniku zakończenia I wojny światowej Śląsko-Dąbrowsko-Krakowskie Zagłębie Węglowe uległo podziałowi. W granicach państwa polskiego znalazła się wschodnia i południowo-wschodnia część Zagłębia. Dopiero w 1922 r., w wyniku plebiscytu, do Polski przyłączono zachodnią część Zagłębia Górnośląskiego. Polsce przypadły 53 kopalnie, których obszary górnicze zajmowały 2380 km2. W 1922 r. utworzona została polsko-francuska spółka Polskie Kopalnie Skarbowe na Górnym Śląsku Spółka Dzierżawna Spółka Akcyjna w Katowicach (w skrócie Skarboferm), której zadaniem było zarządzanie państwowymi kopalniami przejętymi przez rząd polski od władz pruskich. Spółka funkcjonowała do wybuchu II wojny światowej.

Nie wytrzymały konkurencji
- Począwszy od 1919 do 1929 r. kopalnie zwiększały wydobycie (od 25,3 mln t do 46,2 mln t). Natomiast w latach 1929-1935, w wyniku gwałtownego kryzysu, w Polsce zamknięto 29 nierentownych kopalń. Były to przeważnie mniejsze zakłady, które powstały w okresie koniunktury i w latach późniejszych nie wytrzymały konkurencji z kartelami. Wśród likwidowanych znalazły się również duże kopalnie, m.in. Klimontów, Mortimer, Kleofas, Charlotta i Donnersmarck - wylicza Henryk Paszcza, dodając, że na tle wydobycia światowego (1-1,3 mld t) i europejskiego (500-600 mln t) Polska nie była w okresie międzywojennym potęgą.

W trakcie II wojny światowej kopalnie podporządkowane zostały niemieckim planom czteroletnim skonstruowanym dla celów wojennych. 24 zakłady włączono do koncernu Hermann Goering, reszta zgrupowana została w tzw. Haupttreuhandstelle Ost. W 1943 r. produkcja węgla z kopalń położonych w granicach Polski wyniosła 57,5 mln t.

- Od momentu powstania Polski Ludowej struktura organizacyjna górnictwa obejmowała trzy stopnie zarządzania. Sektorem zarządzało ministerstwo nadzorujące pracę zjednoczeń, w których zgrupowane były kopalnie węgla kamiennego. Węgiel stał się podstawą polskiej gospodarki. W pierwszym powojennym dziesięcioleciu wydobycie wzrosło z 27,7 mln t do 91,5 mln t, a w trakcie trwania planu 3-letniego produkcja surowca zwiększyła się dwukrotnie – przypomina dyrektor.

Dziecko oddaj do żłobka...
Gdy tuż przed wybuchem wojny w Polsce funkcjonowało 68 kopalń, to w roku 1953 było ich już 77. Powstały m.in. Wesoła II, Ziemowit, Kościuszko Nowa, Rokitnica, Nowy Wirek. Zgłębiono 53 nowe szyby o łącznej głębokości przekraczającej 19 tys. m. Uruchomiono 16 nowych poziomów wydobywczych, a w budowie znajdowało się 36 kolejnych. Pod ziemią pracowały także kobiety. Propaganda głosiła „Dziecko oddaj do żłobka i idź do pracy w kopalni”. Polska pod względem wielkości wydobycia była piątym krajem na świecie, a pod względem wielkości eksportu wysunęła się na drugie miejsce.

- Do 1963 r. uruchomiono eksploatację w dziesięciu wybudowanych po wojnie kopalniach głębinowych, a po tym roku rozpoczęto budowę czterech dalszych: Moszczenica, Staszic, Zofiówka i Borynia - wylicza Henryk Paszcza.

W marcu 1976 r. do życia powołane zostało Ministerstwo Górnictwa, które nadzorowało pracę siedmiu zjednoczeń przemysłu węglowego, dwóch kopalń lubelskich w budowie, Centrali Zbytu Węgla, PHZ Węglokoks, zaplecza naukowo-badawczego i projektowo-konstrukcyjnego, Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego oraz szkolnictwa zawodowego, na które składały się 124 szkoły zasadnicze i 77 szkół średnich.

201 milionów ton
- W latach 70. wszystkie zachodzące w górnictwie procesy były kierowane, planowane i nadmiernie nadzorowane przez administrację państwową i aparat partyjny. Aby dać impuls do zwiększenia wydobycia - eksport węgla był źródłem dewiz - władze przyznały załogom kopalń przywileje i rozbudowywały bazę socjalną. Wprowadzono czterozmianowy system pracy, a komorowo-zabierkowy system eksploatacji zastąpiony został systemem ścianowym. Jednym z najbardziej niepopularnych wśród załóg górniczych rozwiązań był czterobrygadowy system pracy wprowadzony przez ministra Włodzimierza Lejczaka w 1977 r. - wskazuje ekspert.

Najwyższe wydobycie węgla w historii miało miejsce w 1979 r., gdy polskie kopalnie zatrudniające 367 tys. osób wyprodukowały 201 mln t surowca. W pierwszym roku po II wojnie światowej górnictwo zatrudniało 198 tys. osób, a wydobycie wyniosło 27 mln t.

Henryk Paszcza przypomina jednak, że prawdziwą sytuację tego węglowego mocarstwa, jakim była wówczas Polska, obnażyła zima stulecia 1978/79, gdy w kraju zabrakło węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.