Statystyki kradzieży samochodów w Polsce – przegląd marek

1619421007 zdj

fot: pixabay

Dawniej kradzione były auta praktycznie wszystkich marek, ale wtedy robiło się to często z myślą o pozyskaniu części na czarny rynek

fot: pixabay

Czy kradzieże samochodów są częste? Na pewno nie tak, jak były. Od paru lat ilość przypadków jest nieco poniżej 7000. Wydaje się, że to nie są wielkie liczby. Ale też nie kradnie się wszystkiego, co ma koła.
Dlaczego jedne marki są popularniejsze od innych?

Dawniej kradzione były auta praktycznie wszystkich marek, ale wtedy robiło się to często z myślą o pozyskaniu części na czarny rynek. Dziś spora część kradzieży odbywa się na zamówienie i to nie tak, że „klient” precyzuje, jaki model by chciał. Nie – znacznie częściej wskazuje palcem konkretny egzemplarz. Kieruje się przy tym swoimi własnymi wymaganiami, ale lista najpopularniejszych marek w pewien sposób odzwierciedla też popularność poszczególnych producentów, choć też nie do końca.

Czy chodzi o wyposażenie? Wprawdzie bestvin.pl prawdopodobnie ujawniłby, że kradzione auta należą do lepiej wyposażonych, ale trudno oczekiwać, że będzie to kryterium decydujące.

Najczęściej kradzione marki samochodów w 2020:

1. Audi
2. Toyota
3. BMW
4. Volkswagen
5. Renault
6. Mercedes
7. Mazda
8. Hyundai
9. Honda
10. Nissan
Co w tej liście dziwi? Jest kilka takich pozycji, których raczej nikt się nie spodziewa, ale jeszcze dziwniej jest, kiedy się spojrzy na to, jakie modele z tych niespodziewanych marek znikają bez ostrzeżenia.

• Toyota w czołówce? Gdyby jeszcze chodziło o naprawdę luksusowe auta, to byłoby to zrozumiałe, ale ta marka nie jest szczególnie znana z segmentu premium. A co ginie? Mnóstwo… Yarisów i Aurisów. Są też RAV-ki, ale tych i tak jest mniej, więc i statystyk nie mogą podbić. Ale serio? Kraść Yarisa?
• Renault. Co myślisz? Talisman? Jakaś lepsza wersja Laguny albo chociaż Kadjar? Nic z tych rzeczy. Statystyki Renault podnosi niezawodny i bardzo lubiany… Master!
• Mazda. Niby można by się spodziewać, że te auta będą ginąć, bo od lat rośnie ich popularność. Tutaj nie ma żadnego konkretnego „ulubionego” modelu. Giną nawet relatywnie tanie przecież modele 2, a nie tylko 5 czy 6.
• Nissan i Hyundai też trochę dziwią. Tutaj jednak powód ich kradzieży jest bardziej prozaiczny: bo po prostu się da. Wiele z nich ma system bezkluczykowy, który znacząco ułatwia pracę złodzieja, ale jest on jeszcze gorzej zabezpieczony niż w wyżej notowanych markach. Umówmy się – systemy Volkswagena czy Mercedesa też są dziurawe jak rzeszoto, ale im niżej stoi marka, tym gorzej zwykle zabezpieczona jest elektronika i zabezpieczenia.

Co z tym dalej zrobić?
Połowę samochodów skradziono w Warszawie. Po pierwsze – nie jedź więc do stolicy! A tak poważnie – te 7000 kradzieży to nie jest jakaś bardzo duża liczba. Nie ma więc wielkiego ryzyka, że ktoś buchnie Twoje auto spod domu. Zresztą coraz rzadziej spotyka się już przypadkowe kradzieże. Z drugiej strony – 7000 to jednak jest realne zagrożenie, a że część kradzionych aut natychmiast trafia na portale ogłoszeniowe, to dobrze by było sprawdzić na carVertical.com/pl, czy auto którejś z popularnych marek, które zamierzasz kupić, nie zostało zgłoszone jako kradzione. Przy okazji – to nie tak, że samochody giną tylko w Polsce, więc jeśli już sprawdzasz ich historię, to zweryfikuj też inne bazy danych, bo sam krajowy rejestr może nie wystarczyć, żeby odkryć, że pakujesz się na gigantyczną minę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.