Starszy inspektor technologii górniczej w KWK „Knurów” został prezesem Concordii

Zbigniew Kosmala, starszy inspektor technologii górniczej w KWK „Knurów”, został prezesem Concordii. Kosmalę wybrano na fotel prezesa w trakcie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Wyborczego klubu. Objął on swoją funkcję po Grzegorzu Grzybowskim.

Dodajmy, że Grzybowski złożył dymisję wraz ze swoimi zastępcami po degradacji drużyny piłkarskiej Concordii z IV ligi. - Decyzje dotyczące składu zarządu i moich zastępców zapadną na kolejnym zebraniu w dniu 8 lipca – mówi portalowi nettg.pl Kosmala.

Nowy prezes to doświadczony sędzia piłkarski, który występował m.in. na arenie międzynarodowej. Aktualnie pełni rolę obserwatora sędziowskiego w piłce halowej. Ma zresztą duże szanse na to, by zostać pierwszym polskim obserwatorem międzynarodowym w tej dyscyplinie sportu.

W kopalni „Knurów” jest starszym inspektorem technologii górniczej i koordynatorem ds. młodzieży, z którą ma zajęcia w sztolni ćwiczebnej. – Górnictwo i piłka to dwie moje pasje – mówił ostatnio w „Trybunie Górniczej” Kosmala, który znalazł jeszcze czas na to, by studiować na Wydziale Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Jako prezes Concordii chciałby odbudować dawny prestiż tego zasłużonego klubu górniczego, który wydał wielu znakomitych piłkarzy, by wspomnieć chociażby obecnego bramkarza Realu Madryt, Jerzego Dudka. – Mam nadzieję, że Jurek pomoże mi w mojej nowej roli – dodaje Kosmala.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.