Starosta gliwicki będzie mediatorem w konflikcie kopalni z przeciwnikami eksploatacji

Starosta Powiatu Gliwickiego, Michał Nieszporek podjął się mediacji w konflikcie między kopalnią ,,Sośnica-Makoszowy", a przeciwnikami eksploatacji w obrębie gminy Gierałtowice.


Następstwem sporu jest przeciągająca się zwłoka w przystąpieniu do koniecznych robót hydrotechnicznych przy regulacji Potoku Chudowskiego z powodu sprzeciwu części prywatnych właścicieli położonych wzdłuż jego wałów działek na wejście na teren ich nieruchomości.


Duże nadzieje z mediacyjną inicjatywą starosty łączy m. in. wiceprezes zarządu Kompani Węglowej, Marek Uszko. Liczy, że podjęcie kolejnych rozmów między stronami sporu z pojednawczym udziałem Michała Nieszporka przybliży uzyskanie porozumienia.


Taką nadzieję ma również wójt Gierałtowic, Joachim Bargiel, który uważa, że najlepszym i najszybszym rozwiązaniem zaistniałego problemu jest podjęcie kolejnych negocjacji z właścicielami działek, którzy w piśmie do Urzędu Gminy wyrazili chęć ich zamiany. Wobec dużych rozbieżności cenowych, między oczekiwanymi przez właścicieli gruntów i możliwymi do zaoferowania przez kopalnię, taką zamianę Joachim Bargiel traktuje jako najrozsądniejszą. Wójt - jak twierdzi - nie posiada żadnych uprawnień, pozwalających wpłynąć na właścicieli w celu wyrażenia przez nich zgody na zajęcie działek. Deklaruje natomiast pomoc w dalszych negocjacjach z udziałem mediatora.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.