Stanisław Gajos o Sławomirze Skrzypku: Pozostając w cieniu wielokrotnie wracał pod krzyż w ,,Wujku\"

Czb skrzypek slawomir GAL

fot: Jarosław Galusek

Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego (1963-2010)

fot: Jarosław Galusek

Sławomira Skrzypka wspomina Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego:

Z prezesem Narodowego Banku Polskiego, Sławomirem Skrzypkiem po raz pierwszy miałem okazję obcować i chwilę porozmawiać 16 grudnia ubiegłego roku, podczas obchodów 28. rocznicy pacyfikacji kopalni ,,Wujek". Przyznam, że w tej rozmowie zaskoczył mnie wyznaniem, iż na uroczystościach, upamiętniających tragedię stanu wojennego jest nie po raz pierwszy, że pod krzyżem w ,,Wujku" bywał już wielokrotnie przedtem. Był z własnej potrzeby, w tle, wśród bezimiennych uczestników, o czym - poza tymi, którzy bliżej Go znali - mało kto wiedział.

Drugim zaskoczeniem był klimat tej rozmowy i Jego osobowość. Poznałem bardzo otwartego, życzliwego i ciepłego Człowieka.

 

Czytaj też: Sławomir Skrzypek

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.