Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Stanisław Dzierżęga: Starego gramofonu nie słucha się dla jakości dźwięku, lecz dla przepięknych doznań emocjonalnych

Dzierzega stanislaw

fot: Archiwum domowe

- Posiadam kilkanaście gramofonów mechanicznych z napędem sprężynowym, z czego dwa są duże z tubami zewnętrznymi, kilka walizkowych (przenośnych) i dwa stacjonarne z tubami wewnętrznymi - wylicza Stanisław Dzierżęga

fot: Archiwum domowe

Stanisław Dzierżęga, kolekcjoner starych gramofonów i płyt, nadinspektor w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Rybniku, w wywiadzie dla portalu natTG.pl opowie, m.in., skąd wzięło się jego zainteresownie i który gramofon w jego kolekcji jest najcenniejszy.

- Skąd biorą się pańskie zainteresowania patefonami?
- Winien jestem ważne sprostowanie. Otóż patefon to potoczna nazwa urządzeń mechanicznych do odtwarzania muzyki z płyt szelakowych. Patefony produkowali ongiś bracia Patek i stąd nazwa. Ich płyty odtwarzane były od środka i zamiast igły miały rolki. Inny był mechanizm działania. Zatem to, czym ja się pasjonuję, to gramofony. Te, które posiadam, odtwarzają nagrania z płyt szelakowych, nie winylowych. Płyty szelakowe są twarde i mało odporne na temperaturę, więc nie pomiksujemy taką płytą, bo się usmaży (śmiech). No i co ważne, na szelakowej płycie znajduje się jeden tylko utwór na jednej stronie.

A wracając do sedna, to od zawsze pasjonowałem się starociami, jeśli w ogóle można o tych zabytkach tak mówić. Moje hobby polega na tym, że uwielbiam dawać tym perełkom nowe życie, by nasze przyszłe pokolenia mogły zobaczyć na własne oczy, jak kiedyś wyglądał świat i czego się słuchało. Gdy zasiadam do renowacji jakiegoś zabytku, czas przestaje płynąć, jestem ja i moja pasja. Gdy odnowię takie cudo i patrzę na dzieło moich rąk, jestem dumny, że z największą starannością i umiejętnościami odtworzyłem pierwowzór, a czas, który na to poświęciłem, nie był czasem straconym. I nie sprzedaję niczego, co odrestauruję. Uważam, że pasja nie licuje z handlem i zarobkiem.

- Jakie zatem posiada pan gramofony w swej kolekcji i czy wszystkie są na chodzie?
- Posiadam kilkanaście gramofonów mechanicznych z napędem sprężynowym, z czego dwa są duże z tubami zewnętrznymi, kilka walizkowych (przenośnych) i dwa stacjonarne z tubami wewnętrznymi. Wszystkie pochodzą z początku XX wieku, a na pewno sprzed II wojny światowej. Bezsprzecznie można je nazwać zabytkami techniki. Jako ciekawostkę dodam, że dopiero w 1925 r. wyprodukowano pierwszy gramofon elektryczny.

Niestety, nad czym ubolewam, nie wszystkie moje gramofony są na chodzie, gdyż zwyczajnie nie ma do nich części zamiennych. Wciąż poszukuję takowych w internecie lub na giełdach staroci z wiarą, że kiedyś znajdę to, czego brakuje. Czasem się coś trafi. Bywa, że we własnym zakresie dorobię jakąś część, ale to już nie to samo co oryginał. Powiem, że interesują mnie również zegary. A mechanizmy moich gramofonów faktycznie zbliżone są do zegarowego, gdyż energię nadaje sprężyna. Za pomocą przekładni zmienia się ona w ruch obrotowy talerza.

- Który gramofon jest więc tą perełką i z jakiego powodu?
- Najlepszy egzemplarz to zdecydowanie największy gramofon z piękną zewnętrzną tubą. Wizualnie jest najbardziej dostojny, no i uwielbiany przez moje wnuki, dzieci i przyjmowanych gości. Większość znajomych, zresztą ja sam również, po raz pierwszy usłyszała muzykę z takiego gramofonu na żywo właśnie u mnie. Wnuki, gdy tylko nas odwiedzają, to już rytuał, że chcą, żeby dziadek włączył gramofon. Mnie oczywiście to ogromnie cieszy, bo nie ukrywam, że po cichutku marzę, aby któreś z nich złapało bakcyla i zaczęło kultywować pasję dziadka do staroci i ich renowacji.

A wracając do mojego gramofonu, to krótko o nim opowiem. Otóż kiedyś, na początku XX wieku, za czasów cesarza Franciszka Józefa, była to po prostu „szafa grająca”. Mechanizm zwalniający działał, gdy wrzuciło się do otworu ówczesną monetę, chyba 10 grajcarów. Gramofon jest sprawny, pięknie odtwarza muzykę, jednak nie udało mi się uruchomić mechanizmu zwalniania hamulca. Jak już wspomniałem wcześniej, z powodu braku części.

- Jeśli kolekcjonuje pan gramofony, to zapewne także płyty. Czy jest wśród nich ów fonograficzny czarny kruk?
- W zasadzie każda płyta jest wyjątkowa. Takich, których chętnie słucham, mam wiele. Odtwarzam je z prędkością 78 obrotów na minutę. Płyty szelakowe mają po jednym utworze na każdej stronie. Posiadam w kolekcji całe albumy z nagraniami orkiestr dętych, koncertów muzyki poważnej i rozrywkowej. Co ciekawe, drgania igły prowadzonej w wyżłobionym rowku płyty przetwarzane są poprzez membranę na sygnał akustyczny, który następnie wzmacniany jest przez tubę. Igły w takich gramofonach są stalowe, a płyty tak twarde, że po kilku przesłuchaniach trzeba taką igłę naostrzyć.

Stosunkowo dużo starych płyt jest jeszcze dostępnych na rynku. Jeśli na giełdzie staroci wpadnie mi jakaś w oko, to powiększam kolekcję, ale faktycznie nie tylko na giełdzie można je dostać. Płytami handluje się na sporą skalę w internecie. Ich ceny kształtują się na poziomie od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, w zależności od gatunku muzyki i stanu technicznego.

- Zapytam jeszcze o dźwięk dochodzący z gramofonu. Pewnie trudno go porównać z dźwiękiem współczesnych gramofonów odtwarzających powracające do mody winyle.

Oczywiście, że jakość jest nieporównywalna. Jednak starego gramofonu nie słucha się dla jakości dźwięku, lecz dla przepięknych doznań emocjonalnych. Te dźwięki przenoszą nas przecież w czasy dawno już minione. Marzę o zorganizowaniu wystawy starego sprzętu i przy okazji prezentacji archiwalnych nagrań. Byłaby to prawdziwie kulturowa i kolekcjonerska uczta. A tak na marginesie dodam, że w mojej kolekcji znajduje się też kilkanaście gramofonów elektrycznych, czyli adapterów do odtwarzania płyt winylowych.

W większości są to adaptery marki Bambino z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Pamiętam, jak odtwarzałem na nich modne przeboje rockandrollowe. Dla moich wnuków są już prawdziwymi zabytkami techniki. Pamiątka z dawnej epoki, którą znają jedynie z opowiadań.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez