Tegoroczni zwycięzcy to szybowcy, a więc ci, którzy odpowiadają za transport pionowy i jego bezpieczeństwo

fot: ARC

Górnicy z oddziału MPSz-1 pozują do zdjęcia przed kolejną szychtą

fot: ARC

Pracownicy oddziału MPSz-1 ruchu Bobrek kopalni Bobrek-Piekary (Węglokoks Kraj) mają powody do zadowolenia. Zwyciężyli w zakładowym rankingu na najbezpieczniej pracujący oddział.

Zważywszy na stawiane kryteria, łatwo z pewnością nie było. Liczba zatrzymanych robót, wydanych decyzji, nakazów przez organy kontroli oraz dozór i kierownictwo kopalni, suma wypadków przy pracy, zaistniałych w analizowanym okresie, wskaźnik wypadkowości w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, absencja chorobowa, udział w konkursie bhp, punktacja z audytów stanowiskowych, wnioski racjonalizatorskie mające wpływ na poprawę stanu bhp, wreszcie zaangażowanie osób dozoru i pracowników w promocję bezpieczeństwa pracy – to wszystko brano pod uwagę, oceniając poszczególne oddziały.

– Suma uzyskanych wartości ocenianych wskaźników decydowała o zajętym przez oddział miejscu, z założeniem, że im mniejsza wartość wskaźnika, tym wynik oddziału lepszy – informuje Dawid Piątek, kierownik Działu BHP i Szkolenia kopalni Bobrek-Piekary.

Na podium stanęły kolejno oddziały: MPSz-1, GZL i GRP-2. Tegoroczni zwycięzcy to szybowcy, a więc ci, którzy odpowiadają za transport pionowy i jego bezpieczeństwo.

– Tak się składa, że szyb transportujący ludzi i materiał jest jeden. Nasza praca więc trwa non stop przez 24 godziny na dobę. Odpowiadamy za załadunek i wyładunek materiałów, wykonujemy rewizje szybu, dzienne, tygodniowe, sześciotygodniowe i kwartalne. Wymieniamy zbrojenia, dźwigary, prowadniki, także obsługę skipu. Wiele prac trzeba przeprowadzać poza wydobyciem, a więc w soboty i niedziele, aby nie zatrzymywać ruchu kopalni – wyjaśnia Rafał Sylwet, kierownik oddziału MPSz-1.

Do ruchu Bobrek należą również szyby peryferyjne: Ignacy i Zbigniew. Pierwszy oddalony jest od szybu podstawowego ruchu Bobrek o 5,6 km, drugi znajduje się w odległości 1 km. Ich remonty i obsługa również należą do obowiązków oddziału MPSz-1. I wreszcie główne odwadnianie kopalni oraz rejonów peryferyjnych.

– Do nas należy obsługa i konserwacja pomp wody. Tymczasem niektóre z nich oddalone są nawet o trzy kilometry od szybu zjazdowego. Należy do nich m.in. pompownia w przekopie 107. Jej zadaniem jest odwadnianie rejonów przyszłej eksploatacji węgla, czyli pokładów dolnosiodłowych w złożu Bobrek-Miechowice 1. Kolejne oddalone miejsca stanowią przekop 106b oraz szybik XII. Wszędzie tam trzeba być, sprawdzać, czy wszystko działa jak należy. Obsługujemy najdalej położone miejsca w kopalni. Większość drogi pokonujemy pieszo – dodaje Rafał Sylwet.

On sam ma sporo pracy związanej z doglądaniem prawidłowości prowadzonych robót. Bywają takie dni w tygodniu, że kilka razy w ciągu szychty odwiedza poszczególne szyby, zjeżdża i wyjeżdża na powierzchnię. Odległości pomiędzy szybami na powierzchni pokonuje specjalnym samochodem służbowym w roboczym ubraniu. Sam przyznaje, że praca, którą wykonuje, jest specyficzna i jedyna w swym rodzaju.

– Góra, dół, góra, dół, nawet po sześć razy dziennie. Tak wygląda moja robota – opisuje.

Pracownicy oddziału szybowego to najwyższej klasy specjaliści. Wśród nich są tacy, którzy posiadają uprawnienia do prowadzenia robót na wysokościach.

– Wykonujemy je sami, bez angażowania firm zewnętrznych. To generuje spore oszczędności – dodaje Rafał Sylwet.

Oddział MPSz-1 zatrudnia obecnie 113 pracowników. Jeszcze przed dwoma miesiącami w bytomskiej kopalni funkcjonowały dwa oddziały szybowe. W sierpniu kierownictwo kopalni zdecydowało się połączyć je w jeden.

Oddział MPSz-1 już w minionych dwóch latach pokazał swoje mocne strony. W 2021 r. w zakładowym rankingu najbezpieczniej pracujących oddziałów zajął trzecie miejsce, w ub.r. był drugi.

– Opłaca się pracować bezpiecznie. Jesteśmy dumni z pierwszego miejsca i postaramy się obronić ten zaszczytny tytuł najbezpieczniej pracującego oddziału również w przyszłym roku – zapowiada szef oddziału MPSz-1.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.