Stadion Śląski dla... mega koncertów
Szkoda, że Chorzów nie będzie gospodarzem Euro 2012. Źle się stało, że górnicy, którzy są kibicami piłki nożnej, nie będą mogli oglądać mistrzostw na swoim stadionie. Nie chodzi przy tym wyłącznie o sentymenty czy względy ambicjonalne lub promocję regionu. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że decyzja UEFA będzie miała dla Śląska poważniejsze konsekwencje. Biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy niewykluczone, że rząd będzie musiał ciąć planowane inwestycje i stanie przed dylematem: spełnić wymogi UEFA, czy zaspokoić potrzeby społeczne jakiegoś regionu?
Będzie grubo nie w porządku, jeżeli Euro 2012 odbędzie się kosztem lokalnych społeczności. A jest takie zagrożenie, ponieważ z mistrzostw wyłączono Kraków i Chorzów, czyli miasta, które mają stadiony, dobre połączenia drogowe i trzy porty lotnicze w ich pobliżu: w Ostrawie, Pyrzowicach i Balicach. W Gdańsku i Wrocławiu trzeba budować infrastrukturę mistrzostw od podstaw, począwszy od stadionów. Pytanie, czy jest sens ponosić tak ogromne wydatki na jedno wydarzenie sportowe? Mecze ligowe nie zapełnią nowo budowanych stadionów. Kadra narodowa będzie w stanie zgromadzić im dużą widownię raz na dwa lata. W podobnej sytuacji będzie Chorzów, gdy o mecze reprezentacji Polski będzie rywalizowało sześć stadionów. Kryteria decyzji UEFA są dla mnie mało przejrzyste. Sądzę, że praprzyczyny trzeba szukać w 2006 roku, gdy składano ofertę. Z punktu widzenia gospodarności racjonalne byłoby ulokowanie Euro 2012 na stadionach w Chorzowie i Lecha Poznań, Wisły Kraków oraz budowa stadionu narodowego w Warszawie, ale bez równoległej inwestycji dla Legii Warszawa. Być może sytuacja byłby inna, gdyby propozycję – Chorzów na gospodarza Euro 2012 – wysunął Górnośląski Związek Metropolitarny, ale wtedy jeszcze go nie było, a wsparcie ówczesnych władz wojewódzkich było słabe lub żadne.
Szkoda, że tak długo mamiono nas mistrzostwami. Rozpoczętą modernizację Stadionu Śląskiego trzeba jednak dokończyć, choć może nie pod dyktando UEFA. Stadion w Chorzowie będzie żył, ale nie z powodu Euro 2012. Po prostu przemieni się bardziej w arenę koncertową. Agencje koncertowe w ciągu roku mogą tam organizować pięć megakoncertów, które zgromadzą po kilkadziesiąt tysięcy publiczności. Mecze z tak liczną widownią mogą się zdarzyć najwyżej raz na dwa lata. Not.: Tal