Stacje benzynowe zarabiają na spadkach cen ropy
fot: ec.europa.eu
fot: ec.europa.eu
Szczyt cen ropy miał miejsce 11 lipca, kiedy to za baryłkę płacono rekordowe 147,27 dol. Ale od tego czasu kursy naftowych kontraktów spadają. Wczoraj za baryłkę ropy WTI z dostawą we wrześniu płacono nawet 118 dol. Tracąca na wartości ropa przełożyła się na spadki cen paliw w hurtowniach – o 10 – 15 proc. w zależności od gatunku. Jednak na stacjach benzynowych przez długi czas zauważyć się dało najwyżej kilkugroszową korektę w dół. Dopiero w ostatnich dniach ceny obniżyły się, nawet o 5 gr na litrze popularnej benzyny EU95. – Spadki w hurcie z opóźnieniem przekładają się na ceny detaliczne. Właściciele stacji często tłumaczą to koniecznością sprzedania droższego paliwa kupowanego w czasach cenowej górki. Z reguły większa konkurencja przyspiesza ten proces – ocenia Szymon Araszkiewicz z e-petrol.pl.
Jak wynika z danych zebranych przez „WSJ Polska”, ostatnie tygodnie były dla właścicieli stacji okresem prawdziwych żniw. Podczas gdy jeszcze w czerwcu marża detaliczna na EU95 wynosiła 17 – 18 gr, w ostatnich tygodniach lipca była nawet trzykrotnie wyższa. – Wyższa marża i wyższa sprzedaż w związku z letnimi podróżami sprawia, że lipcowy zysk był o ponad 50 proc. wyższy niż w czerwcu – anonimowo przyznaje właściciel podwarszawskiej partnerskiej stacji PKN Orlen.
– Trudno się dziwić zachowaniu właścicieli stacji. W pierwszej połowie roku hurtownicy i detaliści, tnąc marże, zapobiegli skokowemu wzrostowi cen przy dystrybutorach. Teraz przyszedł czas na odrabianie strat – ocenia Rafał Zywert z BM Reflex.