Stabilne notowania kursu EUR/PLN kontrastują ze stosunkowo dużym wzrostem kursu EUR/USD

fot: pixabay

Pandemia koronawirusa znacznie pogorszyła stan finansowy wielu osób. Pożyczki pozabankowe stanowią więc nieocenioną pomoc na trudne czasy

fot: pixabay

Kurs EUR/PLN powinien pozostać w najbliższych dniach stabilny, w przedziale 4,54-4,55- oceniła w rozmowie z PAP Biznes główna ekonomistka banku Pocztowego Monika Kurtek. Jej zdaniem, również na polskim rynku długu należy oczekiwać stabilizacji rentowności.

Notowania eurozłotego nie uległy większym zmianom w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w końcu ubiegłego tygodnia. Złoty pozostaje stabilny i jak na razie wydaje się, że wzrost napięć na linii Rosja - USA nie wpływa na nasze aktywa. Może to oznaczać, że inwestorzy czekają na lokalne dane makroekonomiczne, które będą publikowane od środy. Drugą kwestią, na którą czeka rynek to wyroki dotyczące kredytów frankowych, najpierw TSUE (29 kwietnia), a 11 maja Sądu Najwyższego. Dlatego uważam, że w kolejnych dniach złoty powinien pozostać stabilny w przedziale 4,54-4,55/ EUR - powiedziała Monika Kurtek.

Ekonomistka wskazała, że stabilne notowania kursu EUR/PLN kontrastują ze stosunkowo dużym wzrostem kursu EUR/USD.

Poniedziałkowa sesja upływa pod znakiem osłabiania się dolara do euro, widocznego od samego początku europejskich notowań, które zakończą się najprawdopodobniej z kursem EUR/USD w okolicach 1,2040, a startowaliśmy z poziomu 1,1960. Osłabienie jest więc wyraźne. Trudno wskazać konkretne czynniki, które mogą być przyczyną takiego wzrostu kursu. Wydaje się, że tym najbardziej prawdopodobnym jest czynnik polityczny w postaci narastającego konfliktu politycznego pomiędzy USA a Rosją, związanego m.in. z pogarszającym się stanem zdrowia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego oraz napięciami na wschodzie Ukrainy. Wydaje się, że to jest podstawowym czynnikiem, bo dane z amerykańskiej gospodarki publikowane w ubiegłym tygodniu nie są czynnikami, które mogłyby negatywnie wpływać na dolara - powiedziała.

Wzrost ryzyka w oczach inwestorów, który przełożył się na osłabienie dolara widać również w notowaniach amerykańskich obligacji, które na początku europejskiej sesji dość wyraźnie spadały i chociaż w jej dalszej części zaczęły rosnąć, to w mniejszym stopniu niż np. obligacje niemieckie - dodała.

Według Kurtek, osłabienie dolara może utrzymać się także we wtorek i w środę.

W poniedziałek ok. 15.50 EUR/PLN rósł o 0,15 proc. do 4,5505. USD/PLN zniżkował o 0,19 proc. w kierunku 3,7853, a EUR/USD szedł w górę o 0,34 proc. do 1,2022.

RYNEK DŁUGU

Rentowności polskich obligacji pozostaną stabilne. Istotnym wydarzeniem dla rynku długu w kolejnych dniach może być aukcja MF, która została zaplanowana na piątek. Spodziewam się, że do tego czasu rentowności polskich obligacji pozostaną stabilne z możliwymi niewielkimi odchyleniami - powiedziała Monika Kurtek.

Na rynkach bazowych dochodowości amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych rosną o 3,2 pb do 1,605 proc., a niemieckich idą w górę 3,8 pb do -0,224 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.