SRK: Akcja ratownicza zakończona

Zakończyła się akcja ratownicza prowadzona po nagłym wypływie wody w dawnej kopalni „Siemianowice”. - Pompowanie wody odbywa się już w normalnym trybie – poinformował portal nettg.pl Marek Tokarz, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń, do zadań której należy zabezpieczanie wyrobisk zlikwidowanych kopalń przed zalaniem.

 

Zagrożenie o takiej skali wystąpiło po raz pierwszy od początku istnienia spółki, czyli od 10 lat. Jego konsekwencją mogło być zalanie sąsiednich zakładów górniczych. W nocy 2 października do chodników pompowni głównego odwadniania szybu „Siemianowice III” (dawna kopalnia „Siemianowice”) na poziomie 321 m wdarła się woda. W wyniku tego zdarzenia nastąpiło zalanie urządzeń systemu głównego odwadniania wraz z jego zasilaniem. Rozlewisko wody zalało wyrobisko korytarzowe na długości 525 metrów. Niezwłocznie rozpoczęto akcję ratowniczą.

 

Nie wiadomo co było przyczyną tego zdarzenia. Powód nagłego wdarcia się wody do wyrobisk będzie można wskazać po przeprowadzeniu wizji lokalnej, a to będzie możliwe za około 2 tygodnie, po całkowitym wypompowaniu wody.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.