Sprzedaż prądu przez giełdę ma ograniczyć wzrost cen
W grę wchodzą dwa projekty. Pierwszy, radykalny pomysł posła Antoniego Mężydły (PO), zakłada obowiązek sprzedaży 100 proc. energii produkowanej przez niemal wszystkich producentów przez giełdę.
Drugi, już zapisany w noweli prawa energetycznego, to pomysł Ministerstwa Gospodarki. Zakłada, że w trybie publicznym 100 proc. energii mieliby sprzedawać początkowo tylko wytwórcy objęci ustawą o rozwiązaniu kontraktów długoterminowych w energetyce, czyli m.in. elektrownie Turów i Kozienice.
Pozostali, ale tylko należący do grup energetycznych, musieliby sprzedawać na giełdzie dopiero od 2011 roku i początkowo tylko 10 proc. produkcji. Obowiązek ten rósłby stopniowo i od 2013 roku wynosiłby 30 proc., i dotyczyłby producentów, których przestawałaby obowiązywać ustawa o rozwiązaniu kontraktów długoterminowych w energetyce.