Sprzedaż dukatów nabiera tempa
fot: Maciej Dorosiński
- Zbieram monety i mam ich ponad 60 w kolekcji, ale tu chodzi o coś więcej niż o monetę, chodzi o piękny gest - stwierdził w rozmowie z portalem nettg.pl Ryszard Konieczny z Chorzowa
fot: Maciej Dorosiński
- Gdzie można kupić dukaty? - na takie pytanie od rana odpowiadają pracownicy Wydawnictwa Górniczego. Podobnie jak wczoraj do redakcji "Trybuny Górniczej" i portalu nettg.pl zgłasza się mnóstwo ludzi chętnych wesprzeć akcję pomocy dla Fundacji Rodzin Górniczych. W tym gronie znalazł się także Ryszard Konieczny - emerytowany hutnik z Chorzowa, który w Hucie "Kościuszko" przepracował 40 lat.
- O akcji dowiedziałem się z waszej gazety, którą regularnie czytam. Ten szczytny cel, jakim jest pomoc dla dzieci z FRG, zmobilizował mnie do tego, aby do was zajrzeć. Chciałem przyjechać już wczoraj ale niestety nie dałem rady. Bałem się, że może zabraknąć dukatów. Zbieram monety i mam ich ponad 60 w kolekcji, ale tu chodzi o coś więcej niż o monetę, chodzi o piękny gest - powiedział w rozmowie z portalem nettg.pl chorzowianin.
Ryszard Konieczny jest wielkim entuzjastą Śląska i wszystkiego co śląskie. - Jestem hanysem, a ten region to moja wielka pasją.Dlatego zbieram wszystko co jest z nim związane - powiedział emerytowany hutnik. Chorzowianin w swojej kolekcji posiada m.in. monety wydawane okolicznościowo przez śląskie miasta. Od dziś ten zbiór powiększy sie o dukat "7 stasziców" wybity z okazji 90-lecia Akademii Górniczo-Hutniczej, który w akcji pomocy dla FRG pełni rolę wyjątkowej "cegiełki".
Monety, które w znacznej ilości trafiły już do central górniczych związków zawodowych, są sprzedawane w cenie 10 zł. - Gdyby ten dukat kosztował 15 zł to myślę, że też nic by sie nie stało i znaleźli, by się chętni na jego nabycie. Dobrze, że ta akcja ma miejsce i, że dociera do ludzi. Wiem z lektury "Trybuny Górniczej", że akcję mocno wsparła brać górnicza co bardzo cieszy - stwierdził Konieczny.