Spotkanie w sprawie największej gminy górniczej w Unii Europejskiej

1726130416 pggiruda

fot: Facebook Michał Pierończyk

W spotkaniu wzięli udział (od lewej): Michał Pierończyk, prezydent Rudy Śląskiej, Leszek Pietraszek, prezes PGG oraz Jacek Morek, wiceprezydent Rudy Śląskiej

fot: Facebook Michał Pierończyk

W siedzibie Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach odbyło się spotkanie prezesa spółki Leszka Pietraszka z samorządowcami z Rudy Śląskiej. Rozmawiano o wspólnych wyzwaniach, współpracy, a głównym tematem było gospodarowanie wodami.

Ruda Śląska to największa gmina górnicza w Unii Europejskiej. Ostatnio prezydent miasta Michał Pierończyk oraz jego zastępca ds. gospodarki komunalnej Jacek Morek spotkali się z prezesem PGG Leszkiem Pietraszkiem. Uczestnicy spotkania poinformowali o tym w swoich mediach społecznościowych.

- Lokalne samorządy są dla nas ważnym partnerem, z którym współpracujemy i zamierzamy realizować wspólne projekty - podkreślał podczas spotkania prezes Pietraszek.

Głównym tematem było gospodarowanie wodami, zwłaszcza w odniesieniu do Potoku Bielszowickiego (Kochłówki). - Rozmawialiśmy także o możliwościach uzyskania przez pracowników PGG dodatkowych kwalifikacji zawodowych. W tym zakresie zadeklarowaliśmy współpracę z Powiatowym Urzędem Pracy oraz naszymi spółkami miejskimi, co przyniesie z pewnością pozytywne efekty - napisał prezydent Michał Pierończyk w mediach społecznościowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.