Sport: totalna beznadzieja z nadzieją na przyszłość

fot: Andrzej Bęben/ARC

W I lidzie nie idzie grać bez wsparcia samorządu - potwierdzał Bogusław Wyszomirski, prezes GKS "GieKSa" Katowice SA

fot: Andrzej Bęben/ARC

Tak obecny stan polskiej piłki nożnej określił Piotr Wieczorek, wiceprezydent Gliwic, b. prezes Piasta uczestniczący w sesji poświęconej futbolowi zorganizowanej (15 maja) w ramach V Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Obecność sportu w kongresowej debacie jest jak najbardziej na miejscu. Bo dziś sport, a piłka nożna w szczególności, to taki biznes, jak turystyka, telekomunikacja, czy inna sfera gospodarki.

Rok temu mieliśmy mistrzostwa Europy. Czy wiadomo już, jakimi zyskami ta impreza zaowocowała? Z analizy Deloitte wynika, że samorządy 4 miast, w których rozgrywano polską część Euro 2012 dostały od UEFA i sponsorów 50 mln euro w gotówce. Wpływy zwiększonego ruchu turystycznego szacuje się na 1,5 mld euro. Czy to dużo?

Marcin Stolarz - przed i podczas Euro był menadżerem ds. współpracy z miastami gospodarzami - przypominając o tym, że w globalną organizację Euro w Polsce wydano ok. 90 mld zł, podkreślał, że inwestycja ta będzie przez następne 20 lat procentować wzrostami w PKB.

Ale Euro mamy już dawno za sobą. I choć Polska poprawiła sobie przez tę imprezę wizerunek, to nie można tego samego powiedzieć o polskiej piłce nożnej.

- Po Euro nie zrobiliśmy kroku w kierunku profesjonalnej piłki nożnej. Fajnie jest mieć nowe stadiony, ale to nie rozwiązuje problemu. Zresztą niektóre kluby mają problemy przez te stadiony - mówił Bogusław Leśniodorski, prezes Legii Warszawa.

Paneliści zgodzili się, że wartość krajowej piłki nożnej, jako produktu, nie jest zbyt wysoka. Szacuje się, że wartość praw medialnych w naszym futbolu wynosi ok. 25 mln euro. To kilkadziesiąt razy mniej niż w Niemczech.

Piotr Wieczorek mówił o kłopotach finansowych klubów, podkreślając, że bez pomocy samorządó były one jeszcze większe.

- W I lidzie nie idzie grać bez wsparcia samorządu - potwierdzał Bogusław Wyszomirski, prezes GKS "GieKSa" Katowice SA.

Choć poza kilkoma klubami, pozostałe klepią mniejszą lub większą biedę, to każdy chce mieć swój stadion, który generuje spore koszty. W końcu nie na każdym stadionie można organizować koncert Madonny i jeszcze na nim zarobić. Nikt jednak nie chce dzielić stadionu z innymi klubami, jak na przykład w Mediolanie. Okazuje się, że choć piłka polska jest biedna, to jest na tyle majętna, by nie musieć racjonalizować kosztów tam, gdzie wydaje się to jak najbardziej oczywiste. Totalna beznadzieja z nadzieją na przyszłość...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).