Sport: Minersów już nie ma...

fot: Jarosław Galusek/ARC

Silesia Miners w 2009 r. zostali mistrzami Polski

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nazwali się tak na postrach tym z Warszawy. Wiadomo, przyjazdu górników boją się w stolicy jak ognia. W tejże Warszawie w 2009 roku zdobyli tytuł mistrza Polski. Byliśmy tam z nimi. Ostatnie dwa sezony były nieudane. Kolejny odbędzie się bez udziału Silesia Miners.

Górnicy, po połączeniu z Warriors Ruda Śląska, przyjęli nazwę AZS Silesia Rebels. Nowa, mocniejsza drużyna ma nawiązać do chlubnych tradycji Miners i bić się w nadchodzącym sezonie o coś więcej niż tylko utrzymanie się w lidze. Inauguracja rozgrywek już 24 marca. Dzień później Rebels zagrają u siebie z Kraków Tigers.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.