Sport: górnicze mundury na meczu reprezentacji

fot: Stadion Śl. (Twitter)

Budowę Stadionu Śląskiego na długo przerwało pękanie napinaczy linowego zadaszenia, co groziło katastrofą budowlaną.

fot: Stadion Śl. (Twitter)

Po dziewięciu latach przerwy reprezentacja Polski w piłce nożnej wraca na Stadion Śląski. Już we wtorek, 17 marca, podopieczni trenera Adama Nawałki zmierzą się z Koreą Południową. Biało-czerwoną flagę na murawę w galowych mundurach wniosą pracownicy kopalń i centrali Polskiej Grupy Górniczej.

Pojedynek z Koreą Południową jest organizowany w ramach przygotować do mundialu, który w czerwcu i lipcu odbędzie się w Rosji. W ub. tygodniu nasza reprezentacja zmierzyła się z piłkarzami Nigerii. Niestety we Wrocławiu przegraliśmy 0:1 po rzucie karnym, który wykorzystał Victor Moses z londyńskiej Chelsea. Poza meczem z Koreą nasi piłkarze przed Mistrzostwami Świata zmierzą się jeszcze z Chile i Litwą. Te spotkania zaplanowano na czerwiec i będą one ostatnim sprawdzianem przed batalią o Puchar Świata FIFA.

Stadion Śląski ostatni raz gościł kadrę narodową 14 października 2009 r. Wówczas po samobójczej bramce Seweryna Gancarczyka ulegliśmy Słowacji 0:1.

We wtorkowy wieczór nasi piłkarze na pewno mogą liczyć na znakomity doping. Na Śląskim Gigancie zasiądzie ponad 54 tys. widzów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej