Sporo chętnych na zakup „Dukatów”

Jerzykalus bar

fot: Bartłomiej Szopa

Jerzy Kalus jest emerytowanym sztygarem z KWK "Halemba". Od lat kolekcjonuje monety

fot: Bartłomiej Szopa

Od godzin porannych do siedziby Wydawnictwa Górniczego zgłaszają się osoby, pragnące wspomóc Fundację Rodzin Górniczych poprzez zakup cegiełek.

Sprzedawane w cenie 10 zł cegiełki są nietypowe, gdyż ich głównym elementem jest moneta (dukat) o symbolicznym nominale 7 Stasziców. To prawdziwa numizmatyczna gratka, gdyż ich nakład jest limitowany i wynosi pięć tysięcy sztuk.

Jedną z osób, które zdecydowały się na zakup, jest Jerzy Kalus, emerytowany sztygar z kopalni „Halemba”.
- Jestem numizmatykiem, kolekcjonuję monety, ale na decyzję o zakupie wpłynęła także chęć wsparcia FRG – powiedział w rozmowie z nettg.pl pan Jerzy.
Górnictwo, a zwłaszcza jego tragiczne oblicze, nie jest bowiem obce mieszkańcowi Rudy Śląskiej.

- Kiedyś pracowałem w niedziałającej już kopalni „Karol”, ale od roku 1980 byłem pracownikiem „Halemby”. W tej samej kopalni pracuje moja córka i zięć, którego ojciec zginął...właśnie w „Halembie”. Z pracy pamiętam też katastrofę z roku 90. kiedy przez zapalenie metanu zginęło 19 górników – wspomniał.

Wśród wspomnień Jerzego Kalusa, z lat przepracowanych w rudzkiej kopalni, znalazło się też uruchomienie poziomu 1030 w roku 1980.

Od wielu lat emerytowany sztygar jest numizmatycznym pasjonatem. - Jeżdżę po targach staroci, kupuję stare monety, nie tylko polskie – mówił pan Jerzy, wspominając znajdujące się w jego kolekcji dziewiętnastowieczne fenigi, kupione na równowartość „jabola” od kogoś, kto prawdopodobnie nie miał pojęcia czego się pozbywa.

Wszyscy zainteresowani zakupem cegiełek mogą tego dokonać w siedzibie naszego wydawnictwa, w Katowicach, ul. Kościuszki 30, w pokoju 110.

Organizatorem akcji jest Fundacja Rodzin Górniczych dla Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.