Spór PiS z PO w sejmowej komisji o władze państwowych spółek

Obsadzanie władz państwowych spółek członkami PO zarzucili rządowi posłowie PiS na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji skarbu. Nie prześwietlamy kandydatów pod kątem przynależności partyjnej, lecz kompetencji - replikował wiceminister skarbu Jan Bury.

Na wniosek PiS resort przedstawił informację o wyborach członków rad nadzorczych kilkuset państwowych spółek. Komisja przyjęła informację przy sprzeciwie posłów PiS.

Bury - zastępujący przebywającego w Brukseli szefa resortu Aleksandra Grada - podkreślał, że wybory odbywają się w procedurze konkursowej. Przyznał, że we władzach spółek są i członkowie partii współrządzących, i reprezentowanych w Sejmie, i innych.

- Nie jesteśmy w stanie prześwietlić każdego kandydata, bo nie jesteśmy Agencją Wywiadu - mówił Bury. Podkreślał, że sprawdza się kompetencje kandydatów i wymogi formalne, a nie to, czy są członkami danej partii. Dodał, że nie będzie mówił, ilu członków PiS było we władzach spółek za jego rządów.

Wystąpienie Burego krytycznie oceniali posłowie PiS. Pytali o podawane przez media nazwiska ludzi ze spółek, którzy zarazem są działaczami PO. Chcieli wiedzieć, jak wielu szefów spółek jeszcze nie wymieniono. Żądali, by na ich pytania odpowiedział sam Grad - choćby i za rok.

Poseł Jacek Suski (PiS), dziękując Buremu za wyczerpującą informację, domagał się przykładów pominięcia procedur konkursowych przy wyborze władz spółek. - Bo rozumiem, że w konkursach przedstawiciele PO i PSL byli po prostu najlepsi - ironizował.

- Prosimy o listę działaczy PO, którzy zostali powołani; PSL nas nie interesuje, bo nie zapowiadało przed wyborami, że żaden działacz partyjny nie wejdzie do władz państwowych spółek - dodał poseł. Żądał też wyjaśnień Grada, powołując się na informacje mediów o długach brata ministra wobec państwowych spółek.

- Dziękuję za ciepłe słowa pod adresem PSL - mówił Bury, który podkreślał, że nie może odpowiadać za wypowiedzi z kampanii wyborczej. Wyjaśniał, że procedurze konkursowej nie podlegają pracownicy państwowi i minister sporadycznie korzysta z takich uprawnień i tylko co do strategicznych spółek. Podkreślał, że właśnie dobiega końca kadencja władz wielu spółek, a przy ich ocenie liczą się tylko wyniki. Zarzuty wobec brata Grada uznał za bezpodstawne.

Posłowie PO mówili, że PiS manipuluje w tej sprawie opinią publiczną przed eurowyborami. - Nie przeszkadzało wam umorzenie długów Porozumienia Centrum za waszych rządów? - pytali. - Ale to nie były długi rodziny ministra, jak dziś, tylko nieistniejącej już partii - odparł Suski. - Tłumaczycie się jak Leszek Miller z długów wobec KPZR - odpowiadali posłowie PO.

Politycy PiS podnosili kwestię obsadzania przez PO \"swoimi ludźmi\" spółek Skarbu Państwa w końcu kwietnia. Zażądali wtedy nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa. - To kolejny atak na Platformę, świadczący o desperacji PiS - komentował Stefan Niesiołowski (PO).

- Mamy kumoterstwo do n-tej potęgi - oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak, powołując się na ustalenia \"Newsweeka\", który w artykule \"Platforma interesów\" przytaczał przykłady obsadzenia stanowisk w spółkach Skarbu Państwa przez osoby powiązane z PO. Wskazywał m.in. na PKN Orlen, KGHM, Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego