Spółki energetyczne atrakcyjne dla inwestorów

fot: Krystian Krawczyk

Poprawa stanu polskich sieci dystrybucyjnych pochłania miliardy złotych rocznie

fot: Krystian Krawczyk

Spółki energetyczne notowane na giełdzie to atrakcyjny kąsek dla inwestorów - głównie ze względu na to, że profil ich działalności gwarantuje niską zmienność. Są one jednak obarczone ryzykiem regulacyjnym i niepewnością związaną z przyszłością polityki energetycznej państwa. Inwestorzy czekają m.in. na plany dotyczące energetyki jądrowej czy ewentualnej dużej fuzji w branży, którą resort skarbu państwa zapowiadał na I półrocze 2014.

Od debiutu Energi w grudniu 2013 r. na warszawskim parkiecie notowane są już wszystkie największe firmy energetyczne w kraju. Łączna wartość księgowa PGE, Enei, Tauronu i Energi przekracza 80 mld zł. Spółki energetyczne są atrakcyjne dla części inwestorów ze względu na relatywnie stabilne przychody oraz niewielką zmienność kursów akcji. Dzięki temu pozwalają stabilizować wahania wartości portfela inwestycyjnego. Ich kolejnym atutem jest to, że wyróżniają się na warszawskim parkiecie wysoką płynnością.

- Wszyscy jesteśmy konsumentami prądu, będziemy go potrzebować, co daje długofalowe, przewidywalne zyski tego sektora i stabilizację notowań. Jeśli szukamy w portfelu spółek o niskiej zmienności, to na pewno spółki energetyczne mogłyby do nich należeć - uważa Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

Niekorzystnym czynnikiem z punktu widzenia inwestorów jest to, że ceny energii elektrycznej są kształtowane przez państwowego regulatora. A ten może mieć interes w utrzymywaniu ich na niskim poziomie, przez co marże i zyski firm znajdą się pod presją.

- Spółki te obarczone są dużym ryzykiem regulacyjnym. W związku z tym, że prąd jest dobrem pierwszej potrzeby, to może nieść ze sobą pewnego rodzaju ryzyko, że być może w przyszłości państwo będzie chciało tak, a nie inaczej wpływać na cenę energii. I w związku z tym może to obniżać zyski tych przedsiębiorstw - twierdzi prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Niechętnie na spółki energetyczne może także patrzeć ta grupa inwestorów, która jest zorientowana na krótkoterminowe transakcje. Tymczasem projekty inwestycyjne w sektorze energetycznym są długookresowe, co wraz z niepewnością dotyczącą regulacji cen znacznie utrudnia szacowanie ich rentowności. W rezultacie krótkoterminowi inwestorzy niżej wyceniają akcje producentów i dystrybutorów energii.

Obok prowadzonych obecnie dużych inwestycji w bloki energetyczne m.in. w Opolu, Kozienicach czy Stalowej Woli, uczestnicy rynku czekają na decyzje dotyczące energetyki jądrowej i ewentualnej fuzji w branży. Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Skarbu Państwo zapowiedziało, że w połowie br., po aktualizacji założeń polityki energetycznej, podejmie decyzję o ewentualnym stworzeniu "narodowego czempiona". Źródłem niepewności inwestorów są także naciski części państw UE w celu zaostrzenia redukcji emisji dwutlenku węgla w ramach polityki klimatycznej.

- Ostatnia wreszcie, bardzo istotna kwestia dotyczy tego, jak ostatecznie zostaną ukształtowane regulacje dotyczące polityki energetycznej, a to ma niewątpliwie olbrzymi wpływ na wycenę i poczucie przewidywania przyszłych wycen przez inwestorów - uważa Kachniewski.

Obecnie wartość rynkowa akcji PGE, Enei, Tauronu i Energi jest niższa od ich wartości księgowej. Także wskaźnik ceny akcji w stosunku do zysku na 1 akcję nie należy do wysokich wśród tych spółek. Dla inwestorów bardzo istotne są także plany Skarbu Państwa co do docelowej wielkości pakietów akcji i liczby głosów na WZA. Obecnie państwo ma 61,89 proc. udziału w akcjonariacie PGE, 51,5 proc. w Enei, 30,06 proc. w Tauronie (bez uwzględnienia akcji w posiadaniu KGHM, który ma 10,39 proc. akcji Tauronu) oraz 51,52 proc. akcji w kapitale zakładowym Energi.

- Jako inwestor życzyłbym sobie wiedzieć, w jakiej perspektywie czasowej potrzebuję zabezpieczyć jak duże pieniądze na konkretne inwestycje. Chciałbym wiedzieć, czym uzasadniony jest taki, a nie inny udział Skarbu Państwa w akcjonariacie i czy to się będzie w przyszłości zmieniać - mówi Mirosław Kachniewski.

Podkreśla, że dzięki rynkowi kapitałowemu energetyka zmieniła się radykalnie. Giełda wymusiła na niej wzrost efektywności i przejrzystości.

- W wielu przypadkach nawet spółki nie do końca wiedziały, co posiadają. Na potrzeby stworzenia prospektu emisyjnego trzeba było ukształtować strukturę właścicielską, odnaleźć wszystkie spółki zależne, stwierdzić, co mamy i dlaczego. Później to skonsolidować na potrzeby przygotowania dokumentów związanych z upublicznieniem spółki. I wreszcie zrobić z tego coś, co będzie przejrzyste i możliwie zrozumiałe dla inwestorów - mówi prezes SEG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.