Spółka zależna Lotosu zdobywa nowe rynki zbytu
Pomimo spowolnienia gospodarczego pierwsze 2 miesiące tego roku przyniosły kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży do odbiorców z obu tych branż.
- Antyzbrylacze to bardzo ciekawy i perspektywiczny kierunek rozwoju produkcji. W tej dziedzinie współpracujemy bardzo ściśle z naukowcami z Instytutu Nawozów Sztucznych w Puławach. Z badań tam przeprowadzonych wynika, że nasz produkt spełnia wymagania przemysłu w zakresie odpowiedniego kondycjonowania nawozów - stwierdza Dominik Tomczyk, członek zarządu i dyrektor operacyjny Lotos Parafin.
W tej chwili spółka dostarcza swój produkt przede wszystkim producentom nawozów produkowanych na bazie saletry. – Jesteśmy w stanie dobrać antyzbrylacz pod wskazany rodzaj nawozów i oczekiwane parametry – dodaje Jacek Budzowski, dyrektor handlowy Lotos Parafin. Spółka czeka też na wyniki zaplanowanych na wiosnę przemysłowych prób technologicznych w jednym z zakładów azotowych. Od ich wyniku zależy dalszy rozwój produkcji. Dodatkowo firma może pochwalić się rozpoczęciem sprzedaży eksportowej.
Tymczasem według informacji napływających z rynku, przemysł nawozów sztucznych może w tym roku zanotować wzrost produkcji i sprzedaży, bowiem zakłady stopniowo zwiększają produkcję, a ceny wyrobów idą w górę. To efekt krachu na Ukrainie i słabej złotówki. Na dodatek rolnicy dysponują sporymi pieniędzmi z dopłat unijnych, a nawożenie jest konieczne, aby utrzymać określony poziom produkcji.