Spółka węglowa OKD modernizuje swój park maszynowy

W należącej do spółki OKD kopalni „Darkov” pod Karwiną trwają testy kombajnu chodnikowego firmy Deilmann-Haniel Mining Systems dh R75.

 

Nowa maszyna to prawdziwy kolos. Waży 80 ton z pełnym wyposażeniem. Jest przeznaczona do pędzenia wyrobisk o dużych przekrojach, od K18 wzwyż. Długość kombaju sięga prawie 12 metrów, szerokość 4,4 m, a wysokość 2,5 m. Maksymalny zakres wysokości urabiania wynosi 4,7 m, maksymalny zakres szerokości urabiania – 7,1 m. Zgodnie z dokumentacją maszyna potrafi pracować przy poprzecznym nachyleniu wyrobiska do 8 st. i podłużnym do 18 stopni. Kombajn kruszy skały o twardości do 100 MPa. Sprawą oczywistą jest wyposażenie w układy elektroniczne. Pracą maszyny można sterować również na odległość. Częścią osprzętu jest zdalnie sterowany wysięgnik mechaniczny do wiercenia i zabudowy kotew.
 

Kombajn chodnikowy Deilmann-Haniel to w ramach OKD absolutna nowość. Warto również dodać że od pół roku w kopalni „Darków” eksploatowany jest zestaw tej samej firmy przeznaczony do pędzenia chodników metodą klasyczną.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.