fot: ARC
Dow Jones Industrial na koniec dnia zyskał 0,49 proc. i wyniósł 18 329,04 pkt. S&P 500 wzrósł o 0,46 proc. i wyniósł 2 163,66 pkt. Nasdaq Comp. zwykował o 0,69 proc. do 5 328,67 pkt.
fot: ARC
Piątek (26 lutego) na giełdach w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się od wzrostów, ale w końcówce nastroje nieco się pogorszyły i dzień zamknął się minimalnymi zmianami z lekką przewagą spadków. Lepsze od oczekiwań były dane na temat PKB oraz inflacji PCE w USA.
Indeks Dow Jones Industrial na koniec dnia stracił 0,21 proc. i wyniósł 16 662,23 pkt.
S&P 500 spadł o 0,19 proc. i wyniósł 1 948,05 pkt.
Nasdaq Comp. zwyżkował o 0,18 proc. do 4 590,47 pkt.
- Myślę, że z powodu opublikowanych rano danych o inflacji PCE mieliśmy dzisiaj w pewnym sensie przełomowy dzień - powiedział szef zespołu strategii makro ze State Street Global Markets, Lee Ferridge.
Jego zdaniem rynek zaczyna się zastanawiać, czy może powinno się ponownie zacząć wyceniać ruchy Rezerwy Federalnej.
Indeks S&P 500 po publikacji lepszych od oczekiwań danych na temat amerykańskiego PKB w czwartym kwartale notował na początku dnia lekkie wzrosty. Piątkowe dane wskazały również na silny wzrost wydatków konsumentów, które wzrosły w styczniu najmocniej od ośmiu miesięcy.
Mocniej od oczekiwań wzrosła inflacja PCE. Wskaźnik ten jest preferowaną przez Fed miarą dynamiki cen i jego wzrost może okazać się argumentem za kontynuacją podwyżek stóp procentowych przez Fed.
Z wyliczeń Bloomberga wynika, że rynek terminowy wycenia obecnie 50-proc. prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w USA w tym roku. Przed publikacją piątkowych danych prawdopodobieństwo to było wyceniane na mniej niż 40 proc.
- To są generalnie dobre informacje. Rynki zwykle nie lubią podwyżek stóp procentowych, ale kiedy są one połączone ze wzrostem gospodarczym, to jest to w porządku - uważa główny strateg rynkowy z Voya Investment Management, Douglas Cote.