Specjalizacja produkcji szansą dla polskiego przemysłu stoczniowego
Czuczman, który był jednym z uczestników forum, uważa, że jeśli polski przemysł stoczniowy nie pójdzie w stronę wysokoprzetworzonych technologii, to będzie mógł konkurować tylko ze stoczniami z Dalekiego Wschodu. Podkreślił, że to z kolei będzie oznaczało obniżenie wynagrodzeń stoczniowców.
Zdaniem dyrektora Forum Okrętowego, \"szansą rozwoju dla branży stoczniowej może być globalizacja, międzynarodowa wymiana towarowa, poszukiwanie surowców z dna mórz oraz poszukiwanie energii ekologicznej z terenu morza\". Podkreślił, że w Polsce konieczne jest określenie strategii branży stoczniowej. \"Nie możemy konkurować jeżeli nie mamy pomysłu ani na produkt, ani na efektywną strukturę organizacyjną\" - dodał.
Za przyczynę kłopotów stoczni w Gdyni i w Szczecinie Czuczman uznał m.in. zbyt małe inwestycje w nowe technologie. W przypadku stoczni w Gdyni do trudnej sytuacji przyczyniło się też \"przepolitykowanie zakładu\" i kierowanie nim przez ludzi z nadania politycznego - dodał.
Uczestniczący w forum prof. Jerzy Hausner odnosząc się do przyszłości polskiego przemysłu stoczniowego powiedział, że nie należy bronić czegoś, czego nie da się obronić\". Jego zdaniem trzeba się pogodzić z tym, że statki nie będą w Polsce budowane w ogóle bądź budowane tylko w części.
W zorganizowanym już po raz dziewiąty Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Gdyni wzięło udział ok. 500 przedstawicieli firm, instytucji i uczelni z Europy i Ameryki. Władze miasta zapewniają, że jest to najważniejsze wydarzenie gospodarcze na Pomorzu. Oprócz dyskusji na temat gospodarki morskiej, odbyły się także debaty poświęcone turystyce i przestrzeni miejskiej. Celem forum jest wymiana informacji.
Forum odbyło się pod patronatem m.in. Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Krajowej Izby Gospodarczej, Polskiej Izby Turystyki i Polskiej Agencji Prasowej.