Specjalista od pierwszej pomocy

Rozmowa z Adamem Nawałką, trenerem piłkarzy I-ligowego GKS Katowice

Być może określenie cudotwórca nie oddaje istoty rzeczy, niemniej w prawie beznadziejnej sytuacji GKS Katowice, któremu zapadł się fundament finansowy, praktycznie z niczego zbudował Pan bardzo ciekawy zespół, ogrywający potentatów.


Zacznę od tego, że po rundzie jesiennej przeprowadziłem w klubie dokładną analizę spraw szkoleniowych i organizacyjnych. Mój 20-stronicowy raport był początkiem nowej pracy i zmian w klubie. Następnie plan wyjścia z kryzysu w siedmiu punktach przedstawiłem szefom Gieksy. Oczywiście, przedstawiłem też plan szkoleniowy, który jest teraz ściśle realizowany. Tak więc przed sezonem wszystko miałem rozpisane na papierze, zaś życie pokazało, że udało się te zamierzenia przenieść na boisko. Przed wiosenną rundą nie wiadomo było nawet, czy zespół wystartuje, więc z dwóch planów, trzeba było wybrać ten drugi. Bardziej dostosowany do ograniczonych możliwości finansowych klubu. Mimo tragicznej sytuacji GKS do połowy marca, zawodnicy podjęli wyzwanie. Chłopcy pracowali fantastycznie, ponadto zmieniliśmy sposób gry, no i musiałem ich podbudować mentalnie. Długo z sobą rozmawialiśmy i to przyniosło oczekiwane efekty.

Wygrana z Widzewem Łódź, pewniakiem do awansu do ekstraklasy, zakrawa niemalże na cud. Jak tego dokonaliście?

Do każdego rywala staramy się podchodzić z dobrym planem taktycznym. Tak było również w meczu z Widzewem, w którym nie prowadziliśmy otwartego boju. Swoje braki chłopcy nadrabiali sercem i wielkim zaangażowaniem. Na tej bazie budowałem odpowiednią strategię gry. Zawodnicy robią postępy, mam dużą satysfakcję z ich entuzjazmu.

To nie jest Pańska pierwsza praca w klubie górniczym, wcześniej prowadził Pan Zagłębie Lubin, drużynę z branży miedziowej. Jakieś porównania?

Powiem krótko – wolę zdecydowanie zagłębie górnicze od miedziowego. Pracuję teraz w GKS Katowice i to jest klub z ogromnymi tradycjami, mocno wrośnięty w górnictwo. Zrobię wszystko, by wielkie osiągnięcia moich poprzedników nie zostały zmarnowane.

Ważną rolę w procesie restauracji „Gieksy” może odegrać Katowicki Holding Węglowy. Co Pan o tym sądzi?

Nie wnikam w sprawy organizacyjne, zaś swoją postawą staram się dać powody do zadowolenia potencjalnym sponsorom. Górnictwo wcześniej wydatnie pomagało temu klubowi i mam nadzieję, że nadal tak będzie. GKS to klub, który potrzebuje mocnych fundamentów i na nie ciągle czekamy. Prezes Jan Furtok z poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, więc jestem optymistą. Na razie mogę się pochwalić, że osobiście znalazłem sponsora pomocniczego, który pomógł nam finansowo w trudnej sytuacji. Mój kolega, z którym spędzam rodzinnie imprezy sylwestrowe w Zakopanem, zgodził się przekazać klubowi określone środki i za to jestem mu wdzięczny. To biznesmen z branży pierwszej pomocy. Zajmuje się apteczkami samochodowymi.

Pierwsza pomoc, jak widać, okazała się skuteczna. Pacjent żyje i ma się całkiem dobrze.

Rzeczywiście, pierwsza pomoc przyniosła rezultaty, GKS ma się coraz lepiej i można z optymizmem spoglądać w przyszłość. Ale nie popadajmy w euforię, ogromna radość będzie w czerwcu, jak utrzymamy się w ekstraklasie. Wtedy też zapadną decyzje, co do mojej przyszłości. Jeszcze nie wiem, czy zostanę w Katowicach. O tym musimy porozmawiać. Konsekwentnie realizujemy nasz cel, jakim jest uniknięcie barażów, chcemy zająć bezpieczne miejsce w rozgrywkach.

Adam Nawałka, urodzony 23 października 1957 r. w Krakowie. W przeszłości piłkarz Orląt Rudawa, Wisły Kraków i Eagles Yonkers Nowy Jork. Był podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski, która w mistrzostwach świata w 1978 r. w Argentynie wywalczyła piąte miejsce. W sumie w biało-czerwonej koszulce wystąpił 34 razy, strzelając jednego gola. Jego bilans gier w ekstraklasie to 190 meczów i 9 bramek. Jako szkoleniowiec zaczynał od Świtu Krzeszowice, by później prowadzić dwukrotnie krakowską Wisłę (ostatnio w sezonie 2006/2007), Zagłębie Lubin, Sandecję Nowy Sącz i Jagiellonię Białystok. Zanim został trenerem GKS Katowice, był asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.