Górnictwo: Nietrafione pomysły na górnictwo płynęły z Wielkiej Brytanii

fot: Tomasz Rzeczycki

Muzeum Żup Krakowskich w Kopalni Soli Wieliczka

fot: Tomasz Rzeczycki

Niedawno minęło 20 lat od czasu, gdy Kopalnia Soli Wieliczka zaczęła oferować wspólny bilet na trasę podziemną i do Muzeum Żup Krakowskich. Tym samym skończył się konflikt, o którym pisały gazety, a o którego istocie nie miały pojęcia rzesze odwiedzających małopolską kopalnię.

Zaczęło się od tego, że pod koniec XX wieku ówczesny burmistrz Wieliczki poprzez znajomych doradców do spraw węgla kamiennego w Ministerstwie Przemysłu i Handlu, nawiązał kontakt z fundacją Know How Fund z Wielkiej Brytanii, działającą w brytyjskich sferach rządowych. Brytyjscy specjaliści w latach 1995-1996 odwiedzili wiele razy wielicką kopalnię i sformułowali wnioski, co do poprawy jej atrakcyjności.

Niektóre z tych wniosków były kompletnie nietrafione i mogły świadczyć, że ludzie ci nie mają kompletnego pojęcia o specyfice funkcjonowania podziemnych tras turystycznych w Polsce. Uznali np., że nazwa Kopalnia Soli odstrasza turystów i należy ją zastąpić innym, typu Podziemna przygoda czy Przygoda z białym zlotem. Na szczęści nikt tej rady nigdy nie posłuchał.

Innym nietrafionym pomysłem była konkluzja, że podziemne Muzeum Żup Krakowskich jest rzekomo nieodpowiednie dla wielu zwiedzających o zainteresowaniach ogólnych. Dyrekcja kopalni posłuchała tej wskazówki. Po zarejestrowaniu spółki wypowiedziana została umowa z muzeum.

Do tego czasu funkcjonował wspólny bilet, a kopalnia i muzeum dzieliły się zyskami. To ostatni otrzymywało 33 proc. wpływów, pod koniec już tylko 19 proc. Kopalnia uważała się za pokrzywdzoną argumentując, że bierze na siebie całą obsługę ruchu, a znajdujące się na końcu trasy muzeum tylko zgarnia swoją część zysków.

W efekcie od 20 stycznia 1997 r. w kopalni funkcjonowały dwie oddzielne kasy - jedna sprzedająca bilety tylko na podziemną trasę turystyczną za 16 zł 50 gr i druga, znajdująca się za budynkiem przechowalni bagażu, gdzie muzeum sprzedawało swoje bilety za 10 zł. Pierwszego dnia funkcjonowania takiego rozwiązania było jasne, że mało komu będzie się chciało kupić osobny bilet do podziemnego muzeum. Z 80 osób, które tamtego dnia zwiedziło kopalnię, tylko dwie osoby poszły do muzeum.

Naturalnie teraz możliwe było zwiedzenie tylko samego muzeum, bez przejścia trasą turystyczną. Wymagało to jednak zapłacenia dodatkowej opłaty za zjazd klatką szybową na III poziom kopalni, co było kosztowne.

Wprowadzenie osobnych biletów na trasę turystyczną i do kopalnianego muzeum spotkało się z żywym zainteresowaniem prasy. Zastanawiali się oni, jakie jeszcze kuriozalne pomysły brytyjskiej fundacji mogą zostać wprowadzone w podziemiach Wieliczki. Jeden z dziennikarzy Tygodnika Solidarność w 1997 r. pytał retorycznie o to, czy ktoś zaręczy, że w przyszłym podziemnym obszarze handlowym na trasie turystycznej nie powstanie np. agencja towarzyska. Taka teza na szczęście pozostała tylko w sferze absurdalnych dywagacji.

Z początkiem 2003 r., po 6 latach rozdziału, wrócono w Wieliczce do poprzedniej praktyki sprzedawania jednego biletu na trasę turystyczną i do Muzeum Żup Krakowskich. Po raz kolejny okazało się, że nie każdy pomysł płynący z zagranicy jest dobry dla polskiego górnictwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów. 

Polska kopalnia przyszłości, która wyprzedziła epokę. Niezwykła historia KWK Jan i kombajnu z Guido

Niedawno po raz kolejny spotkaliśmy się w gronie maturzystów z jednej klasy sprzed już ponad pięćdziesięciu lat. Okazją było ukończenie przez część z nas siedemdziesiątego roku życia. Jak zawsze takie spotkania to okazja do różnych wspomnień. 

​To koniec epoki węgla w Polsce? OZE i gaz mają zastąpić elektrownie węglowe

Rada Ministrów z dwuletnim opóźnieniem przyjęła Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu. Dokument opracowany przez Ministerstwo Energii trafi do Brukseli, co pozwoli Komisji Europejskiej zakończyć procedurę naruszeniową. Aktualizacja KPEiK ma kluczowe znaczenie dla transformacji. Na ten dokument czekała branża wydobywcza i energetyczna. Na jego podstawie spółki mogą planować inwestycje, rozwój lub zwijanie interesu. To strategia, która wyznacza kierunek zmian w polskiej energetyce na najbliższe 15 lat. I nie mamy dobrych informacji dla górników. Rewolucji nie będzie. Ten dokument to koniec epoki węgla w Polsce. Czarne złoto definitywnie odchodzi do lamusa. Czy słusznie? To już inna opowieść.

Niezwykłe widowisko w Katowicach. Tak Szyb Wilson zainaugurował Industriadę 2026! [ZDJĘCIA]

Wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia, teatr uliczny i artystyczna podróż między tradycją a technologią – to wszystko można było zobaczyć w piątek, 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach w ramach Rozruchu Maszyn INDUSTRIADY 2026, organizowanego w tym roku przez Instytut im. Wojciecha Korfantego