Sosnowiec: unijne fundusze na gospodarkę wodno-ściekową

fot: Maciej Dorosiński

Mieszkańcy Sosnowca zgłosili do Urzędu Miasta blisko 200 propozycji dotyczących budżetu obywatelskiego

fot: Maciej Dorosiński

Około 80 mln zł do 2020 r. wyda Sosnowiec na trzeci etap budowy kanalizacji sanitarnej i deszczowej oraz przebudowę sieci wodociągowej w mieście. Ekologiczną inwestycję dofinansuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który zarezerwował na ten cel 41,5 mln zł z Funduszu Spójności - poinformowały portal nettg.pl służby prasowe NFOŚiGW.

Beneficjentem unijnego działania 2.3 Gospodarka wodno-ściekowa w aglomeracjach została gmina Sosnowiec, która wraz z Sosnowieckimi Wodociągami SA, będzie odpowiedzialna za realizację przedsięwzięcia. Umowę o dofinansowanie wodno-kanalizacyjnego projektu zawarli w środę, 21 lutego, prezes NFOŚiGW Kazimierz Kujda oraz prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Inwestycja obejmuje 6 kontraktów (3 na roboty budowlane, 1 na dostawy i 2 na usługi), w ramach których wybudowanych zostanie ponad 17 km kanalizacji sanitarnej (5 tłoczni ścieków, w tym 3 wyposażone w zbiorniki retencyjne) oraz około 4 km kanalizacji deszczowej (budowa przepompowni wód deszczowych wraz ze zbiornikiem retencyjnym). Ponadto przewidziano budowę zbiornika odparowująco-infiltracyjnego jako odbiornika wód deszczowych i przebudowę przeszło 11 km sieci wodociągowej wraz z przyłączami, a także zakup samochodu do eksploatacji sieci kanalizacyjnej. Sosnowieckie przedsięwzięcie przyczyni się do poprawy jakości życia tamtejszych mieszkańców, ponieważ umożliwi podłączenie blisko 2,5 tysiąca nowych użytkowników sieci kanalizacyjnej i tyle samo dodatkowych osób skorzysta z ulepszonego systemu oczyszczania ścieków.

Budżet projektu pn. „Gospodarka wodno-ściekowa w Sosnowcu – etap III” oszacowano na około 80 mln zł. Poza unijną dotacją (ponad 41,5 mln zł) z działania 2.3 w ramach II osi priorytetowej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (dla której – na podstawie porozumienia z Ministerstwem Środowiska – NFOŚiGW jest instytucją wdrażającą), Sosnowiec zaplanował finansowanie ze środków własnych gminy (ponad 1,5 mln zł) oraz Sosnowieckich Wodociągów (ponad 34,4 mln zł), a także z pożyczki pochodzącej z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (ponad 1,2 mln zł).

Przedsięwzięcie jest kontynuacją działań inwestycyjnych gminy Sosnowiec i Sosnowieckich Wodociągów w zakresie uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej w mieście. W szczególności realizowanego w latach 2003-2008 projektu „Gospodarka ściekowa w Sosnowcu” oraz przeprowadzonego w latach 2012-2015 przedsięwzięcia „Gospodarka ściekowa w Sosnowcu – etap II”. Pierwsza inwestycja była dofinansowana ze środków przedakcesyjnego instrumentu finansowego ISPA/Funduszu Spójności kwotą 15,9 mln euro i obejmowała budowę kolektora ściekowego „Bobrek” oraz modernizację oczyszczalni ścieków „Radocha II”. Z kolei drugie przedsięwzięcie dofinansowano ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007-2013 i NFOŚiGW przekazał wtedy 28,7 mln zł. Wówczas wykonano takie prace, jak: budowa ponad 23 km i modernizacja około 13 km kanalizacji sanitarnej, modernizacja przeszło 11 km sieci wodociągowej, przebudowa blisko 3 km kanalizacji deszczowej, budowa 2 i modernizacja 2 oraz likwidacja 4 pompowni ścieków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.