fot: Katarzyna Pacan
Przyczyn wypadków w górnictwie respondenci OBOP upatrują najczęściej w lekceważącej postawie władz kopalń
fot: Katarzyna Pacan
W 2004 roku w rankingu zawodowego prestiżu tuż za profesorem ulokował się górnik. Uczony, na drabinie społecznego poważania, nie zmienia swej pierwszej lokaty od 1958 roku, kiedy to zapoczątkowano w Polsce takie sondaże. Natomiast ludzie węgla awansowali z piątego miejsca, które zajmowali w badaniach pod koniec lat 90. ubiegłego wieku.
Nie stracili tego społecznego poważania w ostatnich pięciu latach, choć wytykano im publicznie: wysokie podwyżki płac, wcześniejsze emerytury i burzliwe protesty. W październikowym sondażu TNS OBOP aż 82 proc. respondentów stwierdziło, że „zawód górnika zasługuje na większy szacunek niż inne zawody”. Nie ma społecznego przyzwolenia na wydobywanie węgla z narażeniem ludzkiego życia. Ankieterzy pytali m.in. o przyczyny katastrof. Opinia publiczna była bezlitosna. Najczęściej, aż 47 proc., wskazywanała „lekceważenie zagrożeń przez władze kopalni”. „Wydobywanie węgla w zbyt trudnych warunkach”, „przestarzałą technikę górniczą”, „ludzkie błędy” wskazywało odpowiednio: 12 proc., 15 proc., 17 proc.
Wyniki sondażu TNS OBOP na temat społecznych wyobrażeń o górnictwie oraz opinii o jego problemach nie są w pełni zgodne z ustaleniami Wyższego Urzędu Górniczego.
– 75 procent wypadków śmiertelnych i ciężkich jest spowodowanych tzw. czynnikiem ludzkim, i to na stanowiskach pracy, który pozornie najprościej wyeliminować. Na prace górotworu, uwalnianie metanu nie mamy wpływu, możemy tylko starać się ograniczać ryzyko i monitorować zagrożenia. Natomiast zachowanie człowieka zależy od jego woli. Mimo szkoleń, kontroli, kar nie udaje się wyeliminować czynnika ludzkiego z przyczyny wypadków i katastrof – mówił „Trybunie Górniczej” Piotr Litwa, prezes WUG-u.
Ankieterzy TNS OBOP pytali o przyczyny wypadków niedługo po katastrofie w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk”. Było wtedy społeczne zapotrzebowanie na wskazanie winnych górniczej tragedii. Odpowiedzi udzielane w sondażu są papierkiem lakmusowym jakości informacji i relacji z przebiegu zbiorowego wypadku w Rudzie Śląskiej. Prezesi spółek węglowych przy wsparciu wojewody śląskiego wyciągnęli z tej bolesnej lekcji wnioski na przyszłość.
Stwierdzenie, że „węgiel to nasze bogactwo narodowe” (88 proc.), respondenci TNS OBOP łączą z respektem dla sił natury i coraz trudniejszych warunków wydobycia. Zamykanie najbardziej niebezpiecznych kopalń jest do przyjęcia, jako najbardziej radykalny sposób ochrony zdrowia i życia górników. Gdyby do tego doszło, to zdaniem (40 proc). badanych państwo powinno zagwarantować inną pracę górnikom lub pomóc im ją znaleźć (37 proc.), bądź „dać im odprawy na założenie własnego interesu” (9 proc.). Autorzy raportu z sondażu podkreślają powszechność przekonania, że państwo ma poważne zobowiązania wobec górników. Potwierdza to szczególne miejsce tej grupy zawodowej w świadomości społecznej i polityce socjalnej państwa.
Prywatyzacja – która ma być kluczem do pomyślnej przyszłości przemysłu wydobywczego – wzbudza więcej obaw niż entuzjazmu. Aż 53 proc. respondentów TNS OBOP stwierdziło, że górnictwo należy „pozostawić w rękach państwa”. Dla 33 proc. możliwy do zaakceptowania jest kurs na „powolną prywatyzację”. 14 proc. badanych nie miało w tej kwestii zdania („trudno powiedzie”). Akceptacja dla prywatyzacji jest związana z poziomem wykształcenia respondentów i ich miejscem zamieszkania.
„Wśród osób z wykształceniem wyższym zwolenników prywatyzacji kopalń jest niewiele mniej (41 proc.) niż zwolenników pozostawienia ich w rękach państwa (46 proc.)”. Zależność ta jest tylko uszczegółowieniem ogólnej zależności między wykształceniem a poparciem dla prywatyzacji wielokroć obserwowanej w społeczeństwie polskim – czytamy w raporcie TNS OBOP.
W naszym rejonie zwolenników prywatyzacji jest niewiele mniej (40 proc.) niż opowiadających się za pozostawieniem kopalń w rękach państwa (46 proc.). Rozkład opinii na Śląsku jest w tej kwestii zbieżny z ocenami ludzi z wykształceniem wyższym. Zdaniem autorów raportu, trudno wyjaśnić ten „fenomen” bez dodatkowych badań. Może mieszkańcy Śląska lepiej niż ludzie z innych regionów znają problemy polskiego górnictwa, w tym niedoinwestowania kopalń? W strategii państwa dla górnictwa wybrano ścieżkę stopniowej prywatyzacji sprzedaż – akcji na giełdzie. Czyli rząd dobrze odczytuje nastroje społeczne.
Czytaj też:
Sondaż TNS OBOP: Magia węgla i Śląska
Prof. Szczepański: Rodacy doceniają wysiłek i zagrożenie