Solidny dostawca nie zakręca kurka

Steinhoff maly KK

fot: Krystian Krawczyk

Były wicepremier, minister gospodarki i prezes WUG Janusz Steinhoff otrzymał wyróżnienie za promocję integracji europejskiej

fot: Krystian Krawczyk

Rozmowa z Januszem Steinhoffem, wicepremierem i ministrem gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Trzy lata temu Gazprom zakręcił kurek. Teraz sytuacja się powtarza. I wraca hasło dywersyfikacja. 

- O zróżnicowaniu źródeł dostaw dyskutowaliśmy jeszcze podczas sejmu kontraktowego. Przypomnę, że rządowi Jerzego Buzka udało się jednak w tym zakresie coś zrealizować. Negocjacje z prezydentami Danii i Norwegii doprowadziły do parafowania wstępnych kontraktów pomiędzy polskimi a duńskimi i norweskimi firmami na dostawy do Polski gazu z Danii i Norwegii oraz na budowę niezbędnego do tych dostaw gazociągu.

Skończyło się jednak niczym.
- Sojusz Lewicy Demokratycznej mocno kontestował nasz pomysł. Krytykował go jako niepotrzebny oraz drogi i zapowiadał jego anulowanie. Tak też zrobił. Źle się stało, że te projekty nie zostały zrealizowane, bo od 2001 sytuacja Polski nie poprawiła się, a nawet znacznie pogorszyła.

Co należy zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo energetyczne Polski?
- Myślę, że jedynym racjonalnym działaniem Polski powinno być zabieganie o większą koordynację polityki energetycznej w ramach Unii Europejskiej dla całego kontynentu. Przez Ukrainę przepływa gros gazu do krajów Unii Europejskiej, szczególnie do południowej części. Europa musi z tej sytuacji wyciągnąć odpowiednie wnioski - przede wszystkim prowadzić wspólną politykę energetyczną i budować bezpieczeństwo energetyczne. UE w ramach III pakietu energetycznego powinna wdrożyć procedury, umożliwiające budowę infrastruktury, która umożliwi przesyłanie gazu oraz powinna podjąć się także rozmów z dostawcami.

Czego można spodziewać się w najbliższych dniach?
- Obecna sytuacja obróci się przeciwko Rosjanom. Gazprom po raz kolejny pokazał się jako niesolidny dostawca. Postępuje twardo - to jest zrozumiale i takie stanowisko należy przyjąć do wiadomości. Jednak nigdzie na świecie, chociaż negocjacje są twarde, nie zakręca się kurka. Mówiąc kolokwialne można użyć takiego porównania, że Gazprom strzelił sobie w stopę.
Z kolei Ukraina musi sobie uświadomić, że chcąc być niezależna musi płacić ceny rynkowe za gaz. Podobnie Gazprom musi płacić ceny europejskie za tranzyt, bo obecne 1,7 USD za przesłanie tysiąca m sześc. na odległość 100 km odbiegają od tych realiów.

Czytaj także:
Wojna o błękitne paliwo 


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ceny gazu w Europie na najwyższym poziomie od niemal 4 lat

Ceny gazu w Europie rosną i są na najwyższym poziomie od niemal 4 lat - informują maklerzy. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) zwyżkują o 1,8 proc. do 97,75 euro za MWh, po wzroście wcześniej o 2,6 proc. do 98 euro.

Na handlu przed cmentarzem w kilka dni można zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie

Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych napędza nie tylko handel i produkcję zniczy, ale również rynek pracy sezonowej - wskazali autorzy raportu Personnel Service. Szacują, że na handlu przed cmentarzem można w ciągu kilku dni zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie. 

Do portu dotarły pierwsze fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind

Pierwsze monopale, czyli fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind dotarły do portu w Świnoujściu - poinformowała spółka Ocean Winds, która realizuje inwestycję. To początek przygotowań logistycznych do instalacji fundamentów na Bałtyku.

To naprawdę się dzieje! Cena gazu osiąga 100 euro, pierwszy raz od 2022 r., a przed nami zima

Cena gazu ziemnego w Europie osiągnęła w środę poziom 100 euro za megawatogodzinę, po raz pierwszy od prawie czterech lat, co podsyca obawy przed nawrotem kryzysu energetycznego w momencie, gdy region wkracza w okres szczytowego zapotrzebowania.