Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.95 USD (-0.01%)

Srebro

85.76 USD (+0.45%)

Ropa naftowa

98.65 USD (+1.83%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.95 USD (-0.01%)

Srebro

85.76 USD (+0.45%)

Ropa naftowa

98.65 USD (+1.83%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Solidarność „wczoraj” i „dziś” - rozmowa z Dominikiem Kolorzem

fot: Maciej Dorosiński

- Teraz, wbrew pozorom, bywa nam ciężej niż „za komuny”, a bycie w Solidarności, czy kierowanie nią, niezależnie od tego, na jakim szczeblu, jest trudne - powiedział Dominik Kolorz

fot: Maciej Dorosiński

Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności wspomina jej początki i zastanawia się nad rolą związków zawodowych "kiedyś" i "dzisiaj". Opowie również o tym, jak zaczęła się jego przygoda z Solidarnością. 

- W sierpniu 1980 roku miał pan 15 lat. Jak pan wspomina wydarzenia, które doprowadziły do powstania Solidarności?
- Mimo że byłem tak młody, a od tego momentu upłynęło już 40 lat, pamiętam tamten czas doskonale. To był okres, kiedy strajkowała kopalnia Rymer, moja późniejsza żywicielka, a także sygnatariuszka Porozumienia Jastrzębskiego. To był fajny czas, bo czuło się, że dzieje się coś wielkiego. Ja biegałem z jedzeniem do ojca i brata, którzy strajkowali, pamiętam też koniec strajku. Była taka wielka radość, ludzie wychodzili z kopalni pełni nadziei, że wreszcie będzie związek zawodowy – nikt nie przewidywał jeszcze, że będzie się nazywał Solidarność – reprezentujący ich interesy. Cieszyli się, że będą mogli się do kogoś zwrócić i partia przestanie być organem mającym monopol na wiedzę i rację. Ja bardzo dobrze wspominam ten okres, bo przede wszystkim ludzie byli dla siebie zupełnie inni. Wystarczył tydzień strajków i stali się dla siebie normalniejsi, bardziej życzliwi, mimo że mieli różne poglądy. Zresztą śląsko-dąbrowska Solidarność z tego słynęła i słynie nadal, że można się różnić, a jednak ze sobą rozmawiać i szanować.

- Czy dla pana tamten sierpień stał się pokoleniowym doświadczeniem, determinującym całe późniejsze życie?
- W jakiejś części na pewno tak, ale wie pani doskonale, jak było z tą Solidarnością i ze mną (śmiech). Przez pewien czas byłem takim młodzieńczym buntownikiem, człowiekiem niepokornym, ale to, co działo się w roku 1980 we mnie zostało. Zostało też to, co się działo w okresie stanu wojennego. A potem, wraz z dojrzewaniem, człowiek zaangażował się w tą Solidarność już namacalnie.

- Co zostało dzisiaj z tamtej Solidarności?
- Dzisiejsza Solidarność jest inna, bo też mamy zupełnie inne realia. Wtedy przeciwnik był zdefiniowany, można powiedzieć, że cały naród był przeciwko tamtemu systemowi. Teraz, wbrew pozorom, bywa nam ciężej niż „za komuny”, a bycie w Solidarności, czy kierowanie nią, niezależnie od tego, na jakim szczeblu, jest trudne. Tak jest zdecydowanie w prywatnych zakładach pracy, a przypomnę, że jeszcze kilka lat temu działaczy Solidarności w prywatnych firmach po prostu wyrzucano z pracy. Musieliśmy angażować wiele wysiłku i środków, by tych ludzi najzwyczajniej w świecie bronić. W Solidarności u nas na Śląsku, bo z tej perspektywy patrzę, nadal zostało wiele z ducha lat 80. Jesteśmy wprawdzie różni, różnie rozkładają się nasze sympatie polityczne, ale nikogo nie dyskryminujemy za to, że głosuje na partię X czy Y. Zarazem jeśli trzeba pokazać tę solidarność przez małe s, to kto jak kto, ale my na Śląsku potrafimy ją okazać namacalnie. Jedni drugich potrafią wesprzeć: górnik pielęgniarkę czy hutnik nauczycielkę i myślę, że jesteśmy ostoją ludzkiej lojalności.

- Czy w dzisiejszej Solidarności nie potrzeba pokoleniowego zwrotu?
- Na pewno tak. To jest trochę jak z człowiekiem, który kończy 40 lat i który przeprowadza bilans dotychczasowych osiągnięć i błędów. Dzisiejsza Solidarność też jest na takim zakręcie. Nie garną się do nas młodzi ludzie, bo jesteśmy utożsamiani z establishmentem, pokazywani wśród polityków, w dodatku opcji rządzącej, a więc jesteśmy „ci oni”. Musimy więc otworzyć się na zmianę pokoleniową. No i zmienić się wewnętrznie – i to już jest ostatni dzwonek – reformować Solidarność. Uprzedzam jednak pytanie i nie powiem, jak te reformy powinny wyglądać, bo to jest rola władz krajowych związku.

- Związki zawodowe powoływane obecnie do życia mają zupełnie inny charakter niż tamta Solidarność. Są roszczeniowe, wojownicze, stosują bardzo ostrą retorykę.
- Zdarza się tak, że powstają tzw. żółte związki, reprezentujące faktycznie interesy pracodawcy. Natomiast domyślam się, jaki podtekst kryje się w pani pytaniu, i przyznam, że bardzo często narażam się tą opinią kolegom związkowcom, ale sądzę, że związków jest zwyczajnie za dużo. Wielość organizacji ma wprawdzie swoje plusy, ale więcej jest minusów, choćby dlatego, że przy wykorzystaniu nowoczesnych środków przekazu czy social media malutki demagogiczny związek może storpedować wszelkie merytoryczne ustalenia. No, bo któż nie chciałby np. usłyszeć, że można było wynegocjować więcej, tylko tamci zdradzili. Na szczęście odpowiedzialność, wiedza negocjacyjna i merytoryczna, wygrywają z populizmem i związkową demagogią. Niewątpliwie też nowy system dotyczący reprezentatywności pewne sprawy normalizuje.

- Miejsce związków zawodowych nadal jest w zakładach pracy, czy jednak powinno się to zmienić?
- W tej sprawie medal też ma dwie strony. Często słyszymy, że dzięki wywalczeniu jakichś rozwiązań przez związki zawodowe zyskują wszyscy pracownicy, także ci niezrzeszeni. Tak stanowi prawo. Gdy się jednak nam nie uda czegoś załatwić, pierwsi z krytyką odzywają się ci, którzy składek nie płacą. Gdyby związki wyemigrowały poza zakład pracy, ochroną obejmowani byliby wyłącznie ich członkowie. Takie modele funkcjonują w Skandynawii i tam uzwiązkowienie jest bardzo wysokie. Trudno mi powiedzieć, czy ten system sprawdziłby się na dzisiaj w Polsce. Chyba jednak najpierw należałoby ustabilizować kwestię liczby organizacji, a potem zdecydować, czy mają one funkcjonować wyłącznie w oparciu o składki swoich członków i reprezentować ich interesy. Przy odpowiednich rozwiązaniach ustawowych może za dekadę nad takim rozwiązaniem można by się zastanowić.

- 40 lat temu wszystko było prostsze dlatego, że cel był jednoznaczny, ale też Solidarność cieszyła się ogromnym społecznym zaufaniem. Dzisiaj ruch związkowy poddawany jest krytyce.
- Poniekąd krytyka jest słuszna. Solidarność utożsamiana jest z Prawem i Sprawiedliwością, niektórzy mówią, że otwarliśmy nad rządem parasol ochronny. Ja nie do końca się z tym zgadzam, bo prawda jest taka, że przez ostatnie pięć lat Solidarność wywalczyła wiele postulatów, takich jak obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie płacy minimalnej czy likwidacja umów śmieciowych. Wracając do naszego śląskiego ogródka, to może pani powiedzieć, że nie protestowaliśmy przez długich pięć lat. To prawda, ale bardzo często tupaliśmy nogą, pokazując, że władza nie funkcjonuje najlepiej i są decyzje – rządu czy spółek skarbu państwa - z którymi się nie zgadzamy. Jeszcze raz wrócę do tego, że mamy zróżnicowane poglądy polityczne, a rozwój wypadków, choćby podczas ostatnich negocjacji wokół górnictwa pokazuje, że jeszcze się z nami liczą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Glapiński: NBP może sprzedać część złota, a zysk przeznaczyć na zbrojenia

NBP może sprzedać na giełdzie w Londynie część swoich zasobów złota, a nadwyżkę wynikającą z różnicy między ceną zakupu a ceną sprzedaży przeznaczyć na zbrojenia - poinformował w środę prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Dziesiątki milionów na rozwój sosnowieckiej edukacji

Sosnowiec rozpoczyna modernizację pracowni zawodowych w szkołach. Tym razem miasto rozbuduje infrastrukturę w sześciu budynkach. Ponad 13 mln zł będzie pochodzić ze środków zewnętrznych. To kolejna cześć planu na rozwój sosnowieckiej oświaty.

Gawkowski: Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa

Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa; obsługuje je zespół CERT Polska, który pełni ważną rolę w ochronie polskiej cyberprzestrzeni - mówił wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas konferencji poświęconej 30-leciu istnienia CERT Polska.