Solidarność w PKW: Pracowników jest zbyt mało
fot: arc
Waldemar Sopata, przewodniczący NSZZ Solidarność Południowego Koncernu Węglowego
fot: arc
W tym roku do pracy w Południowym Koncernie Węglowy zostanie przyjętych 600 nowych pracowników. Do końca pierwszego kwartału w firmie zatrudnionych zostanie 120 osób. Nabór pracowników już się rozpoczął. Sytuację tą komentuje Waldemar Sopata, przewodniczący NSZZ Solidarność Południowego Koncernu Węglowego:
– Pracowników w naszej firmie jest zbyt mało. Nie zmienia tego również fakt tegorocznych przyjęć. To jedynie uzupełnienie kadr. Nowi pracownicy będą przyjmowani w miejsce tych, którzy odejdą na renty bądź emerytury. Jak powstała firma, zmiany te nie były tak odczuwalne. Wówczas zdecydowana część załogi byli to górnicy doświadczeni. Jednak w ostatnich latach duża część z nich nabyła uprawnienia emerytalne. Od początku działalności ZG wypracowano model, w którym na bieżąco uzupełniano kadrę. Niestety, w 2010 roku zaprzestano tej praktyki. Chodzi tu głównie o trzeci i czwarty kwartał.
W naszej ocenie pracownicy powinni być przyjmowani, mówiąc potocznie, na zakładkę. Przede wszystkim po to, aby mogli przygotować się do warunków, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć. W tym roku odejdzie kilkaset osób: górnicy przodowi, strzałowi, elektrycy czy ślusarze ze ściany i przodku oraz dozór. Wiemy, że kierownictwo chce zatrudnić pracowników obytych już w górnictwie. Jednak nie będzie to takie łatwe. Nie słyszałem bowiem, aby któraś z kopalń miała być zlikwidowana. To budzi wątpliwości, skąd zarząd chce zatrudnić tych doświadczonych pracowników.
Powtórzę, pracowników, pomijając kwestię uzupełnień kadry, jest zbyt mało. Nie chcę jednak precyzować, o ile za mało. Obecnie usługi na rzecz kopalni świadczy 15 spółek zewnętrznych, w tym 10 wykonujących typowe prace górnicze związane z przygotowaniem frontu robót. To też o czymś świadczy. Analizując potrzeby zatrudnienia należy wziąć pod uwagę nie same matematyczne obliczenia, ale warunki geologiczne, które nas warunkują. Kopalnia frontem wydobywczym posuwa się od szybu w kierunku „do pola”. Takie zmiany wpłynęły na m.in. wydłużenie czasu transportu, krótszy czas pracy w przodku i w ścianie, a jednocześnie niezmiernie wydłużyły czas i drogę dojścia. Efektywny czas pracy jest relatywnie krótszy, a plan wydobywczy niezmienny. Obecnie górnik pracuje w ścianie średnio od 200 do 300 minut, a kilka lat temu było to między 350, a na nawet ponad 400 minut.
Dla przykładu przytoczę 2007 rok, gdy zakład zrezygnował ze świadczenia pracy przez firmy zewnętrzne. Wówczas osiągnęliśmy najlepszy wynik pod względem wydobywczym, jako firma PKW. To może jedynie potwierdzać, że pracownik, który utożsamia się z zakładem pracy, ma zabezpieczone przysłowiowe „jutro” lepiej się odwdzięcza pracując bardziej wydajnie.