Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Górnictwo: Zakład w Czerwionce-Leszczynach jest drugim po Ciechu producentem warzonej soli spożywczej

fot: Kajetan Berezowski

Rocznie jest to ok. 65 tys. ton soli spożywczej, z czego 35 tys. ton to sól pozyskana bezpośrednio z odsalania wód dołowych kopalni Budryk

fot: Kajetan Berezowski

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Rocznie z wyrobisk kopalń należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej odpompowywanych jest ok. 13,5 mln m sześc. wód dołowych, z czego ponad 1,5 mln m sześc. pochodzi z kopalni Budryk w Ornontowicach. Ich utylizacją zajmuje się działające w strukturach JSW i prowadzące swą działalność w Czerwionce-Leszczynach Przedsiębiorstwo Gospodarki Wodnej i Rekultywacji. Jedyna na taka firma w Europie.

Zakład działa od 1974 r. Dawniej prowadził działalność w oparciu o krajową technologię opracowaną prze naukowców z Głównego Instytutu Górnictwa, dedykowaną dla kopalni Dębieńsko, która już zakończyła działalność.

- Gdy ta kopalnia została wygaszona, zbudowano połączenie rurociągowe z kopalni Budryk, aby zakład dalej mógł prowadzić działalność. Zmieniła się też technologia. Dziś jest to odwrócona osmoza, wieloetapowa filtracja i rekompresja oparów - tłumaczy Krzysztof Baradziej, prezes zarządu PGWiR.

Zatężona solanka poddawana jest procesowi wyparnemu, a następnie krystalizacji i suszeniu. Urządzenia ciągu technologicznego wykonane są m.in. z tytanu i najwyższej jakości stali.

- Do zakładu woda płynie z kopalni dwoma strumieniami o różnych stopniach zasolenia - ok. 20 lub 40 gramów soli na litr. Proces technologiczny wymaga "dosalania" kopalnianej solanki. To ze względów ekonomicznych. My potrafimy odsalać solanki, ale to są drogie procesy i pozyskana sól miałaby ogromną cenę. Kupioną tanią sól w Kłodawie dodajemy do solanki, aby na wejściu było wyższe jej stężenie i aby więcej solanki przerobić. W ten sposób proces technologiczny staje się tańszy, opłacalny ekonomicznie i możemy być konkurencyjni na rynku – wyjaśnia Dariusz Leśnik, dyrektor zakładu.

Zasadniczym celem jest to, by wody o dużym stopniu zasolenia nie trafiały do rzek. Natomiast otrzymana w ten sposób sól warzona ma właściwości fizykochemiczne szczególnie cenione przez przemysł spożywczy.

- Oferujemy sól warzoną. Sama w sobie nie jest jodowana, ani nie posiada substancji przeciwzbrylającej. Lecz jeśli klient sobie zażyczy, to możemy przeprowadzić także proces jej  jodowania i to robimy – dodał Dariusz Leśnik.

Wyprodukowana sól jest następnie pakowana na specjalnych liniach produkcyjnych i wysyłana do odbiorców w całej Polsce.

Tak więc trafiające do rzeki Bierawki, a następnie do Odry, wody odpompowywane z podziemnych wyrobisk kopalni Budryk są w całości odsalane.

Zakład w Czerwionce-Leszczynach jest drugim po Ciechu producentem warzonej soli spożywczej w kraju. Produkuje wysokogatunkową sól o krystalicznej czystości. Rocznie jest to ok. 65 tys. ton soli spożywczej, z czego 35 tys. ton to sól pozyskana bezpośrednio z odsalania wód dołowych kopalni Budryk. Dzienna produkcja odsalania to ok. 210 ton soli spożywczej. Od momentu wpłynięcia wód, do uzyskania gotowej soli wysokiej jakości mija ok. 12 godzin.

Pozostałe, nieodsalane wody z kopalń JSW, trafiają do rzek - głównie do Odry poprzez kolektor Olza, czyli złożony system retencyjno-dozujący. Jego działanie polega na ograniczeniu ilości odprowadzanych wód w okresie niskich przepływów. JSW rozważa obecnie stworzenie podobnego systemu odsalania wód dołowych dla kolejnej kopalni - Knurów-Szczygłowice. Jedna ze wstępnych koncepcji zakłada rozbudowę w tym celu właśnie zakładu w Czerwionce –Leszczynach, zatrudniającego obecnie ok. 150 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Kazimierz Grajcarek, legenda śląskiej "Solidarności", były ratownik górniczy

W niedzielę 19 kwietnia zmarł Kazimierz Grajcarek, wieloletni przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, jeden z liderów związku. Miał 74 lata.

Bumech przejmuje kopalnię w Afryce

Polski Bumech przejmuje kontrolę nad złożem Maranda w RPA, w którym poza cynkiem, miedzią i srebrem znajdują się również takie surowce jak ind czy złoto. Całkowite zasoby kopalni wynoszą od 6 do 8 mln ton rudy, z czego dotychczas wykorzystano jedynie około 10 proc. potencjału złoża. 

Jedwabny: „Oczekujemy zapewnień, że Polska Grupa Górnicza będzie miała gwarantowane finansowanie”

Już w poniedziałek 20 kwietnia minister energii Miłosz Motyka spotka się z liderami związków zawodowych na rozmowach w sprawie finansowania sektora górnictwa. O oczekiwaniach wobec poniedziałkowego spotkania mówi Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący WZZ Sierpień 80. 

Markowski: Oni wiedzą, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą usiąść i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić"

- Nie ma prostego rozwiązania. Obie strony wiedzą doskonale, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą po prostu usiąść do merytorycznej rozmowy i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić. Umówmy się, że robimy to, to i tamto”. Bardzo mocno namawiam na obecność przy tych rozmowach także Andrzeja Domańskiego, szefa resortu  finansów i gospodarki. Pan minister ma w ręku najpotężniejsze narzędzia. Gdyby był obecny, rozmowy poszłyby zdecydowanie szybciej - mówi Jerzy Markowski, b. minister gospodarki w rozmowie z Aldoną Minorczyk-Cichy