SN oddalił kasację: Wyroki za pacyfikacjęWujka\" ostateczne
fot: Jarosław Tondos
Wyroki skazujące zomowców, uczestniczących w pacyfikacji kopalni Wujek są ostateczne - zadecydował Sąd Najwyższy
fot: Jarosław Tondos
- Wyroki sądów niższych instancji są zgodne z prawem i prawidłowe. Zasadnie przypisano im odpowiedzialność za zarzucone czyny - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia SN Dariusz Świecki.
Skazani twierdzili m.in., że działali \"na rozkaz\" i że strzelali tylko w powietrze i \"w obronie koniecznej\".
12 zomowców skazanych jest na kary od 3,5 do 6 lat więzienia za pacyfikację kopalni \"Wujek\", gdzie na początku stanu wojennego w grudniu 1981 r. od ich strzałów zginęło 9 górników.
Adwokat dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualda Cieślaka, skazanego na 6 lat więzienia (odbywa już karę), twierdził, że wobec jego klienta wyrok zapadł tylko dla \"społecznego interesu karania\". Chciał on, by ustalono, czy Cieślak działał w ramach obowiązków służbowych, czy takie działanie jest zbrodnią komunistyczną i czy nie uległo ono przedawnieniu.
Cieślak - w I instancji skazany na 11 lat za sprawstwo kierownicze zabójstwa (dał sygnał do otwarcia ognia) - w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach dostał łagodniejszy wyrok 6 lat za pobicie i podżeganie do pobicia górników z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
- Wyroki sądów niższych instancji są zgodne z prawem i prawidłowe. Zasadnie przypisano im odpowiedzialność za zarzucone czyny - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia SN Dariusz Świecki.
Zomowcy z plutonu specjalnego pacyfikującego w grudniu 1981 r. kopalnię \"Wujek\" działali na rozkaz swego dowódcy i celowo mierzyli w górników. W większości to nie były rykoszety - podkreślił Sąd Najwyższy. - Tylko dlatego, że nie można dziś ustalić, który zomowiec do kogo konkretnie celował, nie odpowiadają oni dziś za zabójstwo - mówił sędzia Dariusz Świecki. Sąd dodał, że za PRL \"zrobiono wiele\", aby zatrzeć ślady zbrodni.
Adwokaci chcieli albo uniewinnienia, albo zwrotu spraw do sądu I bądź II instancji. Twierdzili, że zomowcy działali \"na rozkaz\", strzelając tylko w powietrze i \"w obronie koniecznej. Adwokat skazanego na 6 lat dowódcy plutonu specjalnego ZOMO Romualda Cieślaka wnosi, by SN wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie pojęcia \"zbrodni komunistycznej\" - jako nieprecyzyjnej.
Prokurator wnosił o oddalenie wszystkich kasacji, dowodząc że sądy orzekające nie popełniły żadnych błędów. - W przeważającej części kasacje są całkowicie bezzasadne\" - mówił. Podkreślał, że ich autorzy traktują SN, jakby był on kolejną instancją, przed którą można by kwestionować materiał dowodowy, a jest on przecież \"sądem nad sądem.
Polemika z sądem
Oddalenia kasacji jako niespełniających wymogów formalnych żądał także pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych mec. Janusz Margasiński. - Są one najczęściej tylko polemiką z sądami - dodał.
- To były zaplanowane akcje po to by zabić i zastraszyć, aby nie strajkowano przeciw stanowi wojennemu - mówił adwokat o wydarzeniach z 1981 r. Podkreślił, że oskarżyciele nie są zadowoleni jeśli chodzi o kwalifikację prawną czynu zomowców.
Zarówno prokurator, jak i pełnomocnik sprzeciwili się wnioskowi obrony by SN wystąpił z pytaniem prawnym do TK.
Sprawa trwała za długo
Ta sprawa trwała za długo - tak ostateczne skazanie zomowców za pacyfikację kopalni \"Wujek\" komentują bliscy zabitych górników i raniony wówczas górnik z kopalni \"Manifest Lipcowy\".
Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych mec. Janusz Margasiński przyznał, że dochodzą go sygnały, że cześć skazanych szykuje taki wniosek.
Krytycznie takie wystąpienie ocenia matka jednego z zabitych Janina Stawisińska, według której byłoby to dla Polski \"wielkim wstydem i hańbą\". - Mam nadzieję, że to już będzie koniec - powiedziała.
Historycy już dawno ocenili sprawę \"Wujka\"
Historycy już dawno udokumentowali i zbadali sprawę śmierci górników z kopalni \"Wujek\", wskazując mechanizmy i winnych tej zbrodni. Dobrze, że teraz ostatecznie zrobił to sąd - ocenia dr Adam Dziuba z oddziałowego biura edukacji publicznej katowickiego IPN.
Historyk ocenił, że dla historycznej oceny wydarzeń w \"Wujku\" wnikanie, który z zomowców \"jak wycelował i kogo trafił\" nie miało pierwszorzędnego znaczenia.
- Sprawiedliwości powoli staje się zadość - tak z kolei szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, Piotr Duda, skomentował potwierdzenie ostateczności wyroków skazujących,.