Smutny miś koala, wesoły górnik i ucieczka od ropy

fot: ARC

Do Polski zdążyła dotrzeć europejska obsesja na punkcie węgla. Były już prezes Euracoal Paweł Smoleń słusznie zauważył kiedyś, że unijna polityka antyemisyjna zmieniła się w politykę antywęglową - stwierdza Dawid Salamądry

fot: ARC

Mokry i przestraszony koala siedzący na płocie stał się w ostatnich dniach symbolem tegorocznych powodzi w południowej Australii, gdzie ma miejsce większość produkcji węgla i przeładunek w porcie Newcastle.

Kontrastując z misiem, już za moment uśmiech pojawić się może na twarzach górników na całym świecie, zwłaszcza jeśli przypomną sobie boom cenowy na węgiel z roku 2011, kiedy to ogromne powodzie w Queensland wstrzymały australijską produkcję i eksport.

Wciąż utrzymujący się trend zwyżkowy na rynkach ARA i Richards Bay nieco przyhamował w sierpniu, a nawet zaczął notować drobne spadki pod koniec miesiąca. Naturalni dostawcy do Europy - Rosja, RPA i Kolumbia zostali zaskoczeni zwiększeniem dostaw z Australii, które w związku z niższymi cenami frachtów na dalekich odcinkach morskich i spadkiem cen ropy okazały się konkurencyjne cenowo wobec tych trzech importerów.

Jednocześnie jednak Australia przeżywa swoje problemy, które odbijają się już teraz i będą jeszcze bardziej na światowych cenach węgla. W Newcastle wybuchł strajk związku zawodowego kolejarzy, który zakłócił dostawy z lokalnych kopalń do portu. Odczuli to przede wszystkim najwięksi i najbliżsi odbiorcy australijskiego węgla, czyli państwa z regionu Azja-Pacyfik, a najbardziej Chiny, w związku ze zwiększonym zużyciem energii (o 8,2 proc.), co przełożyło się bezpośrednio na wzrost importu węgla.

Australia zmaga się dodatkowo z obfitymi deszczami - już w sierpniu alarmowano, że jeżeli takie warunki pogodowe utrzymają się, ceny FOB NEWC mogą w niedługim czasie osiągnąć poziom nawet 90 dolarów za tonę. Mając w pamięci sytuację sprzed pół dekady, jest to całkiem prawdopodobne.
Z deszczem mają też spore problemy wspomniane już Chiny, gdzie do odgórnie narzuconego przez Pekin zmniejszenia krajowego wydobycia dodatkowo doszły kwestie logistyki, zakłóconej w północnej części kraju właśnie przez opady. Sytuację wykorzystali producenci węgla i szybko podnieśli ceny krajowego surowca. To tylko dodatkowo spowodowało wzrost wartości cen węgla australijskiego, a przez korelację również cen ARA i RB. W perspektywie długoterminowej wartości na rynku NEWC będą tylko rosły w związku ze zwiększającym się zapotrzebowaniem pozostałych importerów w regionie: Tajlandii, Malezji, Wietnamu, Japonii i Korei Południowej.

Mniej działo się w południowej Afryce, gdzie węgiel z Richards Bay utrzymywał w sierpniu wartość w granicach 65-66 dolarów za tonę i zaczął notować nieznaczne wzrosty na przełomie sierpnia i września w związku z zakończeniem pory monsunowej w Indiach i zwiększeniem zapotrzebowania z tego kierunku. Nie udało się jednak przekroczyć magicznej linii 70 dolarów za tonę, ponieważ hinduscy importerzy postanowili zwiększyć dostawy gorszego kalorycznie (ale co za tym idzie tańszego) węgla indonezyjskiego.

Wracając do Europy, pierwsza połowa września ustabilizowała ceny ponad granicą 60 dolarów za tonę. Od początku miesiąca linia trendu spadła poniżej tylko raz, na początku ub. tygodnia. Kupowany ostatnio węgiel w kontraktach futures wieści spadek poniżej granicy 60 dolarów za tonę dopiero na kwiecień przyszłego roku.

W makroskali dało się zauważyć w ostatnich sześć miesiącach jeden bardzo pozytywny trend - ceny węgla na rynkach światowych oderwały się w końcu od ścisłej korelacji z cenami ropy Brent, WTI i Ural. Dotąd pozostające w ścisłych zależnościach, linie trendu puściły się wzajemnie z uścisku wraz z wiosennymi wzrostami. Ceny ropy szybowały szybko, osiągając swój szczyt na początku czerwca, żeby następnie znów polecieć w dół na przełomie lipca i sierpnia. Tymczasem ceny węgla ARA, RB i NEWC rosną od kwietnia tego roku i z drobnymi tylko odchyleniami stabilnie pną się w górę. Wydaje się, że jeżeli sytuacja pogodowa w Australii jeszcze się pogorszy, a na rynku ropy dalej będziemy świadkami wojen cenowych między Iranem a Arabią Saudyjską, ceny ropy i węgla na długo rozejdą się w swoich kierunkach i przestaną być bratnimi wskaźnikami na rynku surowców.

Większą niewiadomą pozostaje rynek ropy, gdzie nawet amerykańska EIA (Agencja Informacji Energetycznej) przyznaje, że rynek jest na tyle niepewny, że ciężko przewidywać, w którą stronę pójdą ceny tego surowca w najbliższych miesiącach. Dużo pewniej Agencja wypowiada się na temat cen węgla, które pomimo spadków średnio mają być wyższe w roku 2017 od tych w roku bieżącym. Optymistyczne prognozy przekładają się na wartość spółek węglowych na światowych giełdach, które choć dalekie od świętowania, to jednak zanotowały w ostatnim czasie zauważalne wzrosty.

Dawid Salamądry, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i portalu polishcoaldaily.com.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.