Śmiertelny wypadek w kopalni Krupiński
Do wypadku doszło na głębokości 820 m, podczas rannej zmiany o godz. 7.20. Kombajnista został przygnieciony przez bryłę urobku, która osunęła się z przodka i docisnęła go do organu urabiającego kombajnu. Górnik zmarł w trakcie reanimacji prowadzonej w czasie transportu do szybu.
Miał 30 lat. Był żonaty. Miał jedno dziecko.
Okoliczności wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. Wiadomo, że doszło do niego na początku zmiany. Zwykle przed rozpoczęciem pracy następuje sprawdzenie kombajnu, m.in. jakości noży urabiających. Bryła węgla oderwała się, gdy pracownik rozpoczął ich wymianę. Pracownik zmarł w trakcie reanimacji, prowadzonej w czasie transportu do szybu.
Jak dotąd nie wiadomo, czy oderwanie się bryły urobku było jedynie wynikiem nieszczęśliwego wypadku oraz czy przy wymianie noży w kombajnie zachowano wszystkie wymagane procedury. Ma to wyjaśnić prowadzone przez nadzór górniczy postępowanie. W czwartek przed południem eksperci przeprowadzą na dole wizją lokalną.
To już 19 wypadek w górnictwie w tym roku, w tym 13 w kopalniach węgla kamiennego.