Słynne posągi moai z Rapa Nui wskazują źródła słodkiej wody?

1617468300 moai rano raraku

fot: Aurbina/Wikipedia

Samotna wyspa na Pacyfiku słynie z niezwykłych moai - masywnych kamiennych rzeźb przedstawiających ludzkie postacie z ogromnymi głowami

fot: Aurbina/Wikipedia

Na wstępie trzeba się zastrzec, że odkryte dotąd zostały tylko najważniejsze zagadki związane z budową geologiczną i wielkimi kamiennymi bazaltowymi rzeźbami, jakie stały się ich wizytówką turystyczną.

Dokładniej, to wydaje się, że odkryto dopiero niektóre elementy składające się na nierozwiązywalne dotychczas problemy tej wyspy. Jest to zasługą amerykańskich geologów, którzy cierpliwie i dokładnie segregowali długoletnie obserwacje przyrodnicze. Już samo istnienie tej wyspy w centrum w Oceanu Spokojnego jest swego rodzaju ewenementem przyrodniczym.

Tym bardziej, że nie jest ona wielka, bo liczy sobie zaledwie 164 km kw. Odległa jest od wybrzeży Chile - do którego należy pod względem politycznym i administracyjnym - o ok. 3600 km. Ludność ok. 8 tys., która utrzymuje się z dochodów pochodzących z turystyki. Wyspę odwiedza rocznie ok. 50 tys., osób, które pragną zobaczyć sławne posągi i usłyszeć legendy o ich tajemniczym pochodzeniu.

Nazwę wyspie nadał holenderski żeglarz Jacob Roggeveen, gdy napotkał ją w Niedzielę Wielkanocną, 5 kwietnia 1722 r.

Wyspa wulkanów

Na szczęście są tam już tam wygasłe wulkany. Trójkątny kształt wyspy powstał w wyniku połączenia się trzech wulkanów, których aktywność zakończyła się ok. 780 000 -110 000 lat temu. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pochodzące z tego samego czasu liczne podwodne grzbiety wulkaniczne, przecinające ten ocean na kierunku północ – południe do dzisiaj są aktywne.

Jednym z nich jest ciąg wysp wulkanicznych od Kamczatki po Hawaje o długości ok. 1500 km z licznymi i do dzisiaj groźnymi wulkanami. Zjawiska te wiążą się z przebiegającym w tej linii pęknięciem tarczy oceanicznej, co jest zjawiskiem naturalnym. Pękniecie to rozszerza się stosunkowo szybko bo ok.15 cm rocznie. Dlatego procesowi temu towarzyszą liczne i gwałtowne wybuchy wulkanów.

Natomiast Wyspy Wielkanocne znajdują się ok. 300 km na wschód od Hawajów i nie wiążą się bezpośrednio z tym ciągiem wysp wulkanicznych, chociaż w przybliżeniu powstały w tym samym czasie.

Nauka wyjaśnia ich istnienie, jako punktowe przebicie magmy przez sztywne podłoże dna oceanicznego. Jako takie nie miało ona stałego zasilania z komory magmowej, która uległa oziębieniu. I tak sprawa ta wygląda po dziś dzień, dając ich mieszkańcom bezpieczeństwo od strony wznowienia działalności wulkanicznej.

Zagadka kamiennych rzeźb

Samotna wyspa słynie z niezwykłych moai - masywnych kamiennych rzeźb przedstawiających ludzkie postacie z ogromnymi głowami - które według miejscowych wierzeń od wieków strzegły tego małego skrawka ziemi. Przez kolejne stulecia. Od czasu odkrycia tej wyspy, sprawa ustawionych rzędami bazaltowych posągów nie znajdowała racjonalnego wytłumaczenia.

Chociaż nie jest pewne, kiedy dokładnie wyspiarze zaczęli tworzyć moai, ich produkcja trwała do XVII wieku i zaowocowało prawie 900 posągami, w tym wiele, z nich nigdy nie zostały ukończone. Z nielicznymi wyjątkami posągi znajdują się na dużych kamiennych platformach (zwanych ahus), położonych wzdłuż wybrzeża - jakby czuwali nad swoimi potomkami, wszyscy oprócz kilku moai zwróceni są w głąb lądu, odwróceni plecami do morza.

Większość moai jest chroniona w granicach Parku Narodowego Rapa Nui, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, który obejmuje około 40 proc. powierzchni wyspy.

Moai różnią się wielkością, od 1 do 10 m wysokości i wadze do 82 t.

Kamieniołom tufów wulkanicznych

Po dokładniejszych badaniach geologicznych okazało się, że rzeźby kamienne odporne na działania procesów wietrzeniowych nie dokładnie oceniono jako bazaltowe. Owszem pochodzą one z bazaltowych wulkanów, ale jako produkty ich wybuchów związanych z erupcjami gazów i popiołów z osadzania, których powstają tufy. Jest to materiał o znacznie mniejszej twardości aniżeli lity bazalt pochodzący zastygłej magmy.

Odkryto kamieniołom tych tufów wulkanicznych, skąd w stosunkowo miękkiej skale wycinano bloki, z których potem przy użyciu kamiennych narzędzi budowano owe pomniki zwane maoi. Ich transport z kamieniołomu na miejsce przeznaczenia dokonywany był przy pomocy lin. Bloki z tufów łatwiej było przyciągnąć od znacznie cięższego bazaltu.

Kult wody pitnej

Po wielu żmudnych pracach porównawczych uwagę geologów zwrócił brak na wyspie rzek, strumieni, źródeł i zbiorników wody pitnej. Niewielkie jeziora powulkaniczne zarastały roślinnością i miały charakter bagienny. Wody deszczowe, o średniej wysokości opadów ok. 1200 mm rocznie, wsiąkają w porowate utwory wulkaniczne jak w gąbkę. Dla porównania średnia roczna wysokość opadów dla Polski wynosi ok. 600 mm, czyli dwa razy mniej. Jednocześnie zauważono, że kultowe rzeźby ustawiane są przy brzegach oceanu.

Zespół naukowców, w tym antropolog Carl Lipo z Uniwersytetu Binghamton State University of New York, wykorzystał ilościowe modelowanie przestrzenne do zbadania potencjalnych relacji między lokalizacjami budowy ahu a zasobami utrzymania, a mianowicie ogrodami rolniczymi ściółki kamiennej, zasobami morskimi i źródłami słodkiej wody - trzema najbardziej krytycznymi zasobami na Rapa Nui.

Ich wyniki sugerują, że lokalizacje ahu można wyjaśnić bliskością ograniczonych źródeł słodkiej wody na wyspie. Szczegóły tego odkrycia opublikował on w naukowym periodyku „Science Daily” (10.01.2019) „Kwestia dostępności wody (lub jej braku) jest często wspominana przez naukowców pracujących na Rapa Nui/Wyspie Wielkanocnej. Kiedy zaczęliśmy badać szczegóły hydrologii, zaczęliśmy zauważać, że dostęp do słodkiej wody i umiejscowienie posągu były ze sobą ściśle powiązane. Nie było to oczywiste podczas spaceru – ponieważ źródła wody słodkiej wynurzały się na wybrzeżu podczas odpływu. Poza tym były one niedostępne i niezauważalne. Ale kiedy zaczęliśmy przyglądać się obszarom wokół ahu, odkryliśmy, że te lokalizacje były dokładnie związane z miejscami, w których wyłania się słodka woda gruntowa - głównie jako rozproszona warstwa, z krawędzi, której wypływa woda słodka. Im dłużej patrzyliśmy, tym bardziej konsekwentnie widzieliśmy ten wzór. Miejsca bez ahu/moai nie wykazywały słodkiej wody. Wzór był uderzający i zaskakujący i był spójny. Nawet jeśli znajdziemy ahu/moai we wnętrzu wyspy, znajdziemy pobliskie źródła wody pitnej. Ten artykuł odzwierciedla naszą pracę, aby wykazać, że ten wzorzec jest statystycznie prawidłowy, a nie jest tylko naszą percepcją”.

Podsumowując: wody opadowe infiltrują w głąb masywu wulkanicznego i gromadzą się powyżej oceanicznych wód słonych. Podczas odpływu przybrzeżne źródła odsłaniają się, umożliwiając w tym czasie zaopatrzenie się w wodę pitną.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.