Służba zdrowia: Para nie poszła w gwizdek
fot: Jerzy Chromik
fot: Jerzy Chromik
Skrzyżowane młotki i kielich z wężem – to symbol górniczej służby zdrowia. Ma go w swym logo Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Bytomiu. Kiedyś leczyli się tu tylko górnicy oraz ich rodziny. Dziś służy wszystkim potrzebującym pomocy.
Najtrudniejsze dla szpitala były pierwsze lata reformowania polskiego górnictwa i ponowny rozwód państwa ze stricte górniczą służbą zdrowia. Dalsze losy bytomskiego „giganta” stanęły pod znakiem zapytania. Ale czyż można było dopuścić do zamknięcia szpitala, ot tak sobie? Przed personelem medycznym placówki stanęły nowe wyzwania. Lekarze, a zwłaszcza ordynatorzy oddziałów, musieli stać się dodatkowo menedżerami potrafiącymi odpowiednio sprzedać swoje i kolegów umiejętności.
Dziś „szpital górniczy” w Bytomiu należy do najnowocześniejszych w kraju. W 2007 r. został oddany do eksploatacji centralny blok operacyjny skupiający pięć sal. Najnowocześniejszy sprzęt medyczny ulokowano na oddziałach onkologicznym, intensywnej terapii, nefrologicznym i neurochirurgii. Wiele specjalistycznych badań zlecanych jest zakładom opieki zdrowotnej wchodzącym w skład Fundacji Unia Bracka, organizacji stanowiącej istotny element składowy górniczej służby zdrowia.
Powołano ją do działalności niespełna siedemnaście lat temu, właśnie celem zachowania odrębności górniczej służby zdrowia od pozostałego systemu opieki zdrowotnej.
Akt notarialny podpisały dyrekcje 61 kopalń węgla kamiennego, ówczesna Państwowa Agencja Restrukturyzacji Górnictwa oraz trzy centrale górniczych związków zawodowych. Na początku była euforia i wielki zapał do działania. Lecz w 1995 roku górnictwo zaprzestało przekazywania środków finansowych na rzecz Unii, pozostawiając ją de facto na własnym garnuszku. Trzeba było zmieniać strategię działania. Na szczęście powiodło się.
Pierwszy zakład opieki zdrowotnej utworzony przez Fundację powstał w 1996 r. w oparciu o przychodnię przy kopalni „Jaworzno”. Tuż po nim, na bazie przychodni zakładowych uruchomiono kolejne dwa w Rudzie Śląskiej i Gliwicach.
Wraz z reformą systemu opieki zdrowotnej w 1999 r. i powstaniem Kas Chorych zakłady prowadzone przez Unię Bracką obejmowały opieką ponad 220 tysięcy pacjentów, w tym zdecydowaną większość stanowili pracownicy kopalń węgla kamiennego oraz członkowie ich rodzin.
– Restrukturyzacja górnictwa spowodowała, że liczba pacjentów szybko topniała. Rozpoczął się proces zbywania górniczego majątku. Twarde realia ekonomiczne okazały się dla Fundacji bardzo bolesne. W wyniku niedostosowania jej struktury organizacyjnej do osiąganych wyników ekonomicznych powstało znaczne zadłużenie. W 2002 r. Fundacja stanęła na skraju bankructwa. Tylko odważne działania organizacyjne wprowadzone przez nowe kierownictwo Unii Brackiej doprowadziły do zawarcia sądowego układu z wierzycielami oraz częściowej redukcji zadłużenia – wspomina Mirosław Sobczak, obecny prezes zarządu Fundacji Unia Bracka.
Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało zmianę przepisów regulujących system opieki zdrowotnej. Do 2012 r. wszystkie wymogi, zwłaszcza techniczne, stawiane przed zakładami opieki zdrowotnej będą musiały być wypełnione.
– Mamy tego świadomość. Dlatego poszukujemy partnera strategicznego, który zechciałby zasilić finansowo byłe kopalniane przychodnie. Jest oczywiste, że dzisiaj takie przedsięwzięcie może być realizowane wyłącznie w formie podmiotu kapitałowego. Pracujemy nad odpowiednim biznesplanem takiego przedsięwzięcia. Pozyskanie kapitału na jego sfinansowanie zostało powierzone wyspecjalizowanemu funduszowi inwestycyjnemu. Jeśli wszystko się powiedzie, już w przyszłym roku planowane jest przekazanie działalności medycznej zakładów Fundacji do spółki kapitałowej o nazwie Medycyna Bracka – dodaje Sobczak.
Czytaj też:
15 lat „zielonej” gazety