Śląsko-dąbrowskaSolidarność\" wybrała władze

Solidarnosc wybory solidarnosckatowice pl

fot: solidarnosckatowice.pl

Członkowie Zarządu Regionu wybrali skład prezydium w czwartek 8 lipca

fot: solidarnosckatowice.pl

Śląsko-dąbrowska "Solidarność" dokończyła wybór swoich władz na kadencję 2010-2014. Wczoraj (8 lipca) członkowie Zarządu Regionu zdecydowali o kształcie prezydium ZR – poinformował rzecznik związku.

W skład prezydium ponownie wejdą wszyscy wiceprzewodniczący z poprzedniej kadencji. Utrzymany zostaje też podział kompetencji wśród nich: Ryszard Drabek będzie w dalszym ciągu skarbnikiem ZR, Bogdan Biś sekretarzem, Mirosław Truchan będzie nadzorował działalność biur terenowych, a Sławomir Ciebiera struktur branżowych.

Łącznie z przewodniczącym Piotrem Dudą prezydium będzie więc liczyć 5 osób. Uchwała Walnego Zebrania Delegatów dopuszcza wprawdzie 7-osobowe prezydium, jednak zdaniem szefa Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności nie ma potrzeby powiększania jego składu. - W poprzedniej kadencji prezydium było pięcioosobowe i nie odbiło się to jakości naszej pracy. Mniejsza liczba prezydiantów to konkretne oszczędności w budżecie - podkreśla Piotr Duda.

Również Regionalna Komisja Rewizyjna wybrała swoje władze. Przewodniczącą została ponownie Jadwiga Nowak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.