Śląskie: większość chce segregować śmieci

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kto będzie wyrzucał wyselekcjonowane śmieci, ten zapłaci mniej...

fot: Andrzej Bęben/ARC

W miastach woj. śląskiego wciąż nie wszyscy właściciele i zarządcy nieruchomości złożyli deklaracje śmieciowe, będą one przyjmowane mimo upływu wyznaczonych wcześniej terminów. Zdecydowana większość tych, którzy już złożyli oświadczenia zamierza segregować odpady.

Katowice należą do tych miast województwa, w których złożono już prawie wszystkie deklaracje - ponad 19 tys. z oczekiwanych około 20 tys. Przypadki, w których właściciele poinformowali, że nie będę segregować odpadów są "sporadyczne" - podał magistrat. Osoby, które będą selekcjonować odpady zapłacą 14 zł za osobę. Stawka za wywóz odpadów niesegregowanych wynosi 20 zł.

Termin składania deklaracji śmieciowych w Katowicach upłynął 30 kwietnia, ale dokumenty są jeszcze przyjmowane.

- W przypadkach niezłożenia deklaracji opłata będzie naliczana na zasadzie określonej w przepisach, ale za wcześnie, żeby mówić, jak konkretnie będzie liczona - poinformował Dariusz Czapla z Urzędu Miasta w Katowicach.

W Bielsku-Białej do 23 maja wpłynęło w sumie blisko 22 tys. deklaracji (magistrat spodziewa się ich ok. 27 tys.), z czego prawie 18 tys. z nich złożyli właściciele domów jednorodzinnych. Segregację odpadów komunalnych w tym mieście zadeklarowało około 80 proc. właścicieli nieruchomości. Bielszczanie, którzy segregują śmieci, zapłacą 13 zł za każdą osobę w gospodarstwie domowym; te, które tego nie robią - 21 zł.

Choć termin składania deklaracji w Bielsku-Białej, który upłynął 30 kwietnia nie został formalnie przedłużony, oświadczenia w dalszym ciągu są przyjmowane. Wysokość opłat dla osób, które nie złożyły oświadczeń w sprawie wywozu śmieci będzie określana indywidualnie w drodze decyzji administracyjnej na podstawie "uzasadnionych szacunków" - poinformowano w tamtejszym urzędzie.

W Gliwicach do końca maja złożonych zostało ponad 1200 deklaracji. To jedynie 10 proc. spodziewanych, ale w tym mieście można to zrobić do końca czerwca. Dokumenty będą weryfikowane dopiero po upływie tego terminu, dlatego nie wiadomo ilu mieszkańców chce segregować odpady - poinformowała PAP Maja Lamorska-Gorgol z Urzędu Miasta w Gliwicach.

W Gliwicach opłaty za śmieci będą uzależnione od powierzchni lokalu. Np. za 1 m kw. mieszkania do 60 m kw. opłata wynosi 30 groszy w przypadku segregowania odpadów i 45 groszy, jeśli mieszkańcy nie zamierzają selekcjonować śmieci. W większych lokalach opłaty za każdy metr są niższe.

Częstochowski magistrat przyjął dotychczas 14 tys. deklaracji - głównie od mieszkańców domów jednorodzinnych. Termin upływa formalnie 31 maja, ale biuro gospodarki odpadami jest przygotowane na przyjmowanie dokumentów także po tym terminie - poinformował rzecznik Urzędu Miasta Częstochowy Włodzimierz Tutaj.

- Zarówno ustawa, jak i regulacje lokalne zdecydowanie rekomendują selektywną zbiórkę odpadów, choć oczywiście część mieszkańców decyduje się na wyższą opłatę związaną z brakiem segregacji. Dokładne dane procentowe będą znane po zakończeniu akcji. Na pewno więcej jest deklaracji selektywnej zbiórki - zaznaczył Tutaj.

Mieszkańcy Częstochowy za wywóz śmieci zapłacą 10,50 zł od osoby w przypadku selekcjonowania odpadów i 12,50 zł, jeśli nie będą tego robić.

Nie jest przesądzone, jak będą naliczane opłaty w sytuacji, gdy dany mieszkaniec nie złożył deklaracji lub podał nieprawdziwe dane.

- Nie można powiedzieć, że w tym przypadku opłata będzie wyższa: w przypadku nieruchomości niezamieszkałych będzie związana z szacunkami za wielkość strumienia odpadów pochodzących z danego typu działalności gospodarczej; w przypadku nieruchomości zamieszkałych będzie to związane z liczbą mieszkańców (w Częstochowie opłata jest liczona od mieszkańca) - na podstawie dostępnych danych - poinformował rzecznik częstochowskiego magistratu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.